Je­sień cza­sami to małe nie­szczęścia Choć tka z sze­lestów złocis­te ko­bier­ce W wi­doku zmysłów złote­go dziewczęcia Je­sienią cza­sami sta­je mi … ser­ce i pika 


je­sień-cza­sami-to łe-nie­szczęścia-choć-tka-z sze­lestów-złocis­te-ko­bier­-w-wi­doku-zmysłów-złote­go-dziewczęcia-je­sienią
prajaszczurje­sieńcza­samito małenie­szczęściachoćtkaz sze­lestówzłocis­teko­bier­cewi­dokuzmysłówzłote­godziewczęciaje­sieniąsta­jemi … ser­cei pika je­sień cza­samicza­sami to małeto małe nie­szczęścianie­szczęścia choćchoć tkatka z sze­lestówz sze­lestów złocis­tezłocis­te ko­bier­ceko­bier­ce ww wi­dokuwi­doku zmysłówzmysłów złote­gozłote­go dziewczęciadziewczęcia je­sieniąje­sienią cza­samicza­sami sta­jesta­je mi … ser­cemi … ser­ce i pika je­sień cza­sami to małecza­sami to małe nie­szczęściato małe nie­szczęścia choćnie­szczęścia choć tkachoć tka z sze­lestówtka z sze­lestów złocis­tez sze­lestów złocis­te ko­bier­cezłocis­te ko­bier­ce wko­bier­ce w wi­dokuw wi­doku zmysłówwi­doku zmysłów złote­gozmysłów złote­go dziewczęciazłote­go dziewczęcia je­sieniądziewczęcia je­sienią cza­samije­sienią cza­sami sta­jecza­sami sta­je mi … ser­cesta­je mi … ser­ce i pika 

Cza­sami tyl­ko klecę słowa, for­my dość krótkie. Ni wier­sz, ni to proza. Niczym na łące koza. I cza­sami coś al­bo ktoś pod­su­wa myśl i słów kilka. Choć cza­sem ko­za zje wilka. I nie jest to proza ani piękne rymy, ale Cza­sami jes­teś owa­dem, a cza­sami szybą, o którą się on rozbija.Cza­sami odejście jed­nej oso­by, wy­pełnia nasze ser­ce tak og­romną pus­tką, że na­wet ty­siąc in­nych osób, nie pot­ra­fi jej zapełnić.In­ternet ta­ki był. Przy­pomi­nał trochę kon­fesjo­nał, a roz­mo­wy - rodzaj gru­powej spo­wie­dzi. Cza­sami było się spo­wied­ni­kiem, cza­sami spo­wiada­nym. To czy­niła ta od­ległość i ta pew­ność, że zaw­sze można wy­ciągnąć wtyczkę z gniazdka.Cza­sami mur obojętności sta­je się ścianą płaczu.Cza­sem mi się wy­daje, cza­sami chcę bez reszty.