Je­wa dała Ja­da­mo­wi skoszto­wać bo nie chciała sama. No i wszys­tko gra. Ja­dam też win­ny, a obo­je owoc­ni. Dbała o li­nię, chciała tyl­ko jed­no a nie wszys­tkie jabłka no i może była blon­dynką. Nie­chcący zro­biła wszys­tkim dob­rze bo wężu, też za­dowo­lony a my, tak jak­by... przez to ma­my poszerzo­ne horyzonty. Ja­da­mo­wi, ja­koś to wte­dy też nie za­wadziło* od­krył przy okaz­ji jej wszel­kie walory i atu­ty z każdej stro­ny. Hmmm... Zaw­sze mówiłem, że nie wi­na to Ewy lecz doj­rzałych jabłek. z cyk­lu, niedociągnięcia...


je­wa-dała-ja­da­mo­wi-skoszto­wać-bo-nie chciała-sama-no-i wszys­tko-gra-ja­dam-też-win­ny-a-obo­-owoc­-dbała-o li­ę-chciała
wdechje­wadałaja­da­mo­wiskoszto­waćbonie chciałasamanoi wszys­tkograja­damteżwin­nyobo­jeowoc­nidbałao li­nięchciałatyl­kojed­nonie wszys­tkiejabłkanoi możebyłablon­dynkąnie­chcącyzro­biławszys­tkimdob­rzewężuza­dowo­lonymytakjak­byprzez to ma­myposzerzo­nehoryzontyja­da­mo­wija­kośto wte­dynie za­wadziłood­kryłprzyokaz­jijejwszel­kiewaloryatu­tyz każdejstro­nyhmmmzaw­szemówiłemże nie wi­nato ewyleczdoj­rzałychjabłekcyk­luniedociągnięciaje­wa daładała ja­da­mo­wija­da­mo­wi skoszto­waćskoszto­wać bobo nie chciałanie chciała samano i wszys­tkoi wszys­tko graja­dam teżteż win­nyobo­je owoc­nidbała o li­nięchciała tyl­kotyl­ko jed­nonie wszys­tkie jabłkajabłka nono i możei może byłabyła blon­dynkąnie­chcący zro­biłazro­biła wszys­tkimwszys­tkim dob­rzedob­rze bobo wężuteż za­dowo­lonytak jak­byjak­by przez to ma­myprzez to ma­my poszerzo­neposzerzo­ne horyzontyja­koś to wte­dyto wte­dy teżteż nie za­wadziło*nie za­wadziło* od­kryłod­krył przyprzy okaz­jiokaz­ji jejjej wszel­kiewszel­kie walorywalory ii atu­tyatu­ty z każdejz każdej stro­nyhmmm zaw­szezaw­sze mówiłemże nie wi­na to ewyto ewy leczlecz doj­rzałychdoj­rzałych jabłekz cyk­luje­wa dała ja­da­mo­widała ja­da­mo­wi skoszto­waćja­da­mo­wi skoszto­wać boskoszto­wać bo nie chciałabo nie chciała samano i wszys­tko graja­dam też win­nya obo­je owoc­nichciała tyl­ko jed­nojed­no a nie wszys­tkiea nie wszys­tkie jabłkanie wszys­tkie jabłka nojabłka no i możeno i może byłai może była blon­dynkąnie­chcący zro­biła wszys­tkimzro­biła wszys­tkim dob­rzewszys­tkim dob­rze bodob­rze bo wężuza­dowo­lony a mytak jak­by przez to ma­myjak­by przez to ma­my poszerzo­neprzez to ma­my poszerzo­ne horyzontyja­koś to wte­dy teżto wte­dy też nie za­wadziło*też nie za­wadziło* od­kryłnie za­wadziło* od­krył przyod­krył przy okaz­jiprzy okaz­ji jejokaz­ji jej wszel­kiejej wszel­kie walorywszel­kie walory iwalory i atu­tyi atu­ty z każdejatu­ty z każdej stro­nyhmmm zaw­sze mówiłemże nie wi­na to ewy leczto ewy lecz doj­rzałychlecz doj­rzałych jabłek

Boże, ile ja bym dała, żeby Cię dot­knąć. Tak nie­chcący dot­knąć. I przy­tulic na po­zeg­na­nie. I po­całować w czoło w geście opiekun­czym. Wszys­tko, wszys­tko od­dam. Za­bieraj­cie ludzie wszys­tko, na­wet mo­je sta­tuet­ki i me­dale. Ty zastępu­jesz mi całą gablotę.Lecz - ko­niec końcem - nie wszys­tko było stra­cone. W śnie najgłębszym - też nie wszys­tko! W obłędzie - nie wszys­tko! W zem­dle­niu - nie wszys­tko! W śmier­ci - nie wszys­tko! Na­wet w gro­bie nie wszys­tko by­wa stra­cone! W prze­ciw­nym ra­zie zab­rakłoby nieśmier­telności dla człowieka.Przet­warzam da­ne jak komputer, mi­mo wszys­tkich tych rzeczy, pa­mietam wszys­tko, jak­byś puścił film i od­tworzył na szybko, wszys­tko przepływa wam przez pal­ce, ja za­pamietu­je każdy parcel, życie to jak kosz, usu­wasz ,tworzysz, do­dajesz wszys­tko na swój koszt, nikt za błedy two­je nie od­po­wie, nikt ich tez nie naprawi, weź pli­ki i roz­pla­nuj wszys­tko tak by kosz usunąc z dys­ku umysłu.Kiedy chcesz wszys­tko naprawić Oka­zuje się, że jest już za późno Kiedy chcesz zro­bić coś dobrze Zaw­sze wychodzi źle Kiedy chcesz być szczęśliwy Zaw­sze sta­nie się coś co to szczęście zburzy Dla­tego zaw­sze trze­ba na początku Dob­rze się zastanowić Czy to co ro­bisz nie jest złem Bo to zło przy­niesie Ci sa­me kłopoty Z który­mi nie będziesz umiał so­bie poradzić Dla te­go wszys­tkiego łzy są niepotrzebne Ale jed­nak płyną...Auto+Stłuczka + Blondynka=to ona kiero­wała, słowem ge­nera­lizac­ja w naj­czys­tszej postaci. A co blon­dynka kocha naj­bar­dziej?Urocze piątko­we wie­czo­ry na Iz­bie przyjęć oraz poszerza­nie kręgów dam­sko-męskich na uli­cy,bo wszys­cy ta­cy mi­li,współczują,bo to blon­dynka kiero­wała,choć to nie ona,to oni i tak wiedzą le­piej.Ge­neral­nie :) Choć tak często spra­wiam jej cier­pienie, i nie zaw­sze ro­bię to cze­go ocze­kuje, chcę żeby wie­działa, że to jej zaw­dzięczam wszys­tko co mam począwszy od życia do no­wych tram­pek na wiosnę. Wiem, że chcesz dla mnie wszys­tkiego co naj­lep­sze. Dzięku­je Ci za wszys­tko. Kocham Cię ma­mo !