Je­zus jest mon­te­rem te­lefo­nicznym w cen­tral­ce me­go życia.


je­zus-jest ­te­rem-te­lefo­nicznym-w cen­tral­-me­go-życia
terry pratchettje­zusjest mon­te­remte­lefo­nicznymw cen­tral­ceme­gożyciaje­zus jest mon­te­remjest mon­te­rem te­lefo­nicznymte­lefo­nicznym w cen­tral­cew cen­tral­ce me­gome­go życiaje­zus jest mon­te­rem te­lefo­nicznymjest mon­te­rem te­lefo­nicznym w cen­tral­cete­lefo­nicznym w cen­tral­ce me­gow cen­tral­ce me­go życiaje­zus jest mon­te­rem te­lefo­nicznym w cen­tral­cejest mon­te­rem te­lefo­nicznym w cen­tral­ce me­gote­lefo­nicznym w cen­tral­ce me­go życiaje­zus jest mon­te­rem te­lefo­nicznym w cen­tral­ce me­gojest mon­te­rem te­lefo­nicznym w cen­tral­ce me­go życia

(...) Dlacze­go mam słuchać mo­jego serca? Prze­cież to tyl­ko ka­wałek mięsa, Cen­tral­ny narząd układu krwionośnego, Który od­mie­rza czas siedem­dziesięcioma dwo­ma uderze­niami na minutę...Był je­dyną osobą, której słowa ra­niły cza­sami jak przy­tula­nie do siebie dru­tu kol­czas­te­go. Niena­widziła te­go, że kochając go nie umiała się przed nim bro­nić. Tyl­ko przy nim była ta­ka cicha i ta­ka po­kor­na, go­towa na każdy, na­wet naj­bar­dziej dot­kli­wy cios wy­mie­rzo­ny cen­tral­nie w serce.Sa­mot­ność jest chro­nicznym prze­ziębieniem duszy.mon­taż ste­lażu życia zaj­mu­je nam la­ta a i tak z cza­sem mi­mo prak­ty­ki i doświad­cze­nia uświada­miamy so­bie jak da­leko nam do fachowców !!! Dop­rawdy, oszałamiająca to myśl, że pośród wszys­tkich wiel­kich te­go świata - uk­ry­tych za mu­rem strażników, sek­re­tarek, oso­bis­tych asys­tentów, spec­jalnych połączeń te­lefo­nicznych, zas­trzeżonych nu­merów i pro­tokołów - do te­go ab­so­lut­nie spośród nich naj­większe­go ma­my dostęp całko­wity, na­tychmias­to­wy i przez całą dobę.Zro­zumiałem, że świat jest niczym, że jest mecha­nicznym chaosem rządzo­nym przez bez­myślną, bydlęcą ag­resję, na którą nakłada­my nasze lęki i nadzieje.