Jeśli przychodzisz więcej niż raz, w jed­no miej­sce, z tą samą osobą to myślę, że nie możesz już nig­dy po­wie­dzieć, że to tyl­ko two­je miejsce.


jeśli-przychodzisz-więcej-ż-raz-w jed­no-miej­sce-z tą samą-osobą-to myślę-że nie możesz-już-nig­dy-po­wie­dzieć
lauren katejeśliprzychodziszwięcejniżrazw jed­nomiej­scez tą samąosobąto myślęże nie możeszjużnig­dypo­wie­dziećże to tyl­kotwo­jemiejscejeśli przychodziszprzychodzisz więcejwięcej niżniż razw jed­no miej­scez tą samą osobąosobą to myślęże nie możesz jużjuż nig­dynig­dy po­wie­dziećże to tyl­ko two­jetwo­je miejscejeśli przychodzisz więcejprzychodzisz więcej niżwięcej niż razz tą samą osobą to myślęże nie możesz już nig­dyjuż nig­dy po­wie­dziećże to tyl­ko two­je miejscejeśli przychodzisz więcej niżprzychodzisz więcej niż razże nie możesz już nig­dy po­wie­dziećjeśli przychodzisz więcej niż raz

Co­kol­wiek zro­bisz - dob­rze czy źle, zaw­sze Cię poprę. Nig­dy nie skry­tykuję przy in­nych. Tyl­ko w czte­ry oczy po­wiem co o tym myślę. Ty mu­sisz pa­miętać jed­nak, że te­raz już nie jes­teś od­po­wie­dzial­ny tyl­ko za siebie. Wszys­tkiemu co ro­bisz przyświeca słowo Nie, to nie niebo się uśmiecha. To ja. Ono je­dynie się śmieje z mo­jego szczęścia. Wygrałam. Wciąż cię kocham. Ale już nie łkam, kiedy nad­chodzi noc. Łzy nie pod­rażniają mi policzków. I dobrze. Nie wiem ile dni mi pozostało.. Tak czy inaczej jest ich co­raz mniej. Pragnę się radować, spełniać swe marzenia, reali­zować cele. Proszę, nie przeszkadzaj mi w tym, już nig­dy więcej. Jeśli tyl­ko umiesz, miej dla mnie trochę więcej szacunku. 20.05.2011 W dzieciństwie gro­mada lecących ptaków wy­woływała u mnie po­dek­scy­towa­nie. Na­zywałam to przysłowiowym we­selem. A te­raz po pros­tu myślę, że one też mają prag­nienia i pragną osiągnąć coś więcej niż tyl­ko wbi­cie się w górę - być może tak jak ja. Jest tyl­ko jed­na za­sad­nicza różni­ca - one swo­je skrzydła już zbu­dowały, ja na swoimi wciąż pracuję...Wsiadam, wsiadam do tamwaju. Widzę, widzę miejsce, -puste. Lecz gdy od­wra­cam wzrok, w od­bi­ciu widzę duszę. Sa­motną, smutną... za­dużoną w płaczu. Gdy pytam -Co się stało? Cisza... -Dlacze­go płaczesz? Cisza... PRZYSTANEK Pat­rzę... Widzę miejsce, pus­te miejsce. -Przep­raszam nie widział pan płaczące­go chłop­ca?- słyszę. -Nies­te­ty ale nie widziałem go.- pod­noszę wzrok na dziew­czynkę trzy­mającą sa­mochodzik, od­wra­ca się, przeszła przez star­sze­go pana. Po­wie­dział: -Przep­raszam, czy to miej­sce jest wolne? -Tak.-od­po­wie­działem myśląc Mężczyz­na reali­zuje się pop­rzez działania, ko­bieta pop­rzez swo­jego mężczyznę, dzięki niemu. Z wy­sokości naszych ob­casów wpa­damy wprost w wąską szcze­linę te­go, co oz­nacza by­cie ko­bietą. Za­kochu­jesz się i sądzisz, że od­na­lazłaś samą siebie. Ale zbyt często szu­kasz siebie wewnątrz niego. Nap­rawdę jest tyl­ko jed­no miej­sce w którym możesz od­na­leźć siebie - serce.Myśląc, że już wszys­tko ideal­nie wyek­spo­nowa­ne, na od­po­wied­nich miej­scach. Wpat­ru­jesz się z dumą, jed­nak rzu­casz się na to z dwudzies­to­kilo­wym młotem. Tyl­ko po to by zro­bić miej­sce dla chwilę te­mu poz­na­nej duszy. Zro­biła im­prezę i odeszła w podskokach.