Jeżeli ta pus­tka kiedyś znów się za­pełni ciepłem i praw­dziwą przy­jaźnią, może wy­baczę wam, że odeszliście. [*] 


jeżeli- pus­tka-kiedyś-znów ę-za­peł-ciepłem-i praw­dziwą-przy­jaźą-może-wy­baczę-wam-że odeszliście- 
andreejeżelita pus­tkakiedyśznów sięza­pełniciepłemi praw­dziwąprzy­jaźniąmożewy­baczęwamże odeszliście jeżeli ta pus­tkata pus­tka kiedyśkiedyś znów sięznów się za­pełniza­pełni ciepłemciepłem i praw­dziwąi praw­dziwą przy­jaźniąmoże wy­baczęwy­baczę wamjeżeli ta pus­tka kiedyśta pus­tka kiedyś znów siękiedyś znów się za­pełniznów się za­pełni ciepłemza­pełni ciepłem i praw­dziwąciepłem i praw­dziwą przy­jaźniąmoże wy­baczę wamjeżeli ta pus­tka kiedyś znów sięta pus­tka kiedyś znów się za­pełnikiedyś znów się za­pełni ciepłemznów się za­pełni ciepłem i praw­dziwąza­pełni ciepłem i praw­dziwą przy­jaźniąjeżeli ta pus­tka kiedyś znów się za­pełnita pus­tka kiedyś znów się za­pełni ciepłemkiedyś znów się za­pełni ciepłem i praw­dziwąznów się za­pełni ciepłem i praw­dziwą przy­jaźnią

Biegnąc, nic nie ro­bię, tyl­ko biegnę. Za­sad­niczo biegnę w pus­tce. In­ny­mi słowy, biegnę po to, żeby osiągnąć pus­tkę. Ale jak można się spodziewać, w ta­kiej pus­tce myśli kryją się na­tural­nie. To oczy­wis­te. W ludzkim umyśle nie może is­tnieć całko­wita pus­tka. Emoc­je ludzkie nie są wys­tar­czająco sil­ne ani zin­tegro­wane, żeby dać so­bie radę z praw­dziwą nicością.Cze­mu tak się dzieję? Cze­mu mo­je ser­ce pus­tką wieję? Nic nie czuję, jak w odrętwieniu. Było tak dob­rze, a znów trwam w oziębieniu. Cze­mu nie mogło tak zostać? Cze­mu mo­ja psychi­ka nie może te­mu sprostać? Chy­ba jed­nak śmierć, moim przeznaczeniem. Smu­tek i pus­tka, moim na ser­cu kamieniem. Cze­mu nie zwy­ciężę z chorobą? Cze­mu nie pot­ra­fię być sobą? To mnie ata­kuje, jest dob­rze, a nag­le jest źle.. Cze­mu tak się dzieję? Kto to wie..Częściej w życiu można zna­leźć praw­dziwą biedę wśród przy­jaciół, niż praw­dzi­wego przy­jaciela w biedzie.Pus­te mi­nuty, pus­te godzi­ny pus­ty ka­len­darz i pus­ta bu­tel­ka niedo­golo­ne w lus­trze mi­ny i brzyd­ko śmier­dząca ka­mizel­ka bez ra­tującej życie liny - w kie­sze­niach pus­tka wielka.Bo­gaćcie się, a będzie wam da­ne. Za pieniądze można ku­pić nie tyl­ko po­zory miłości, lecz miłość praw­dziwą. To nies­pra­wied­li­we i niepożąda­ne, ale to fakt.