Jed­no, co pa­miętam ze świąt Bożego Na­rodze­nia, to że w dzień Bożego Na­rodze­nia oj­ciec zwykł za­bierać mnie łódką na od­ległość około dziesięciu mil od brze­gu i mu­siałem wra­cać wpław. Niez­wykłe.To był ry­tuał. Zauważ, że to wca­le nie było naj­trud­niej­sze. Nap­rawdę trud­ne było wy­dos­ta­nie się z worka.


jed­no-co pa­miętam-ze świąt-bożego-na­rodze­nia-to że w dzień-bożego-na­rodze­nia-oj­ciec-zwykł-za­bierać-mnie-łódką
john cleesejed­noco pa­miętamze świątbożegona­rodze­niato że w dzieńna­rodze­niaoj­cieczwykłza­bieraćmniełódkąna od­ległośćokołodziesięciumilod brze­gui mu­siałemwra­caćwpławniez­wykłeto byłry­tuałzauważ że to wca­lenie byłonaj­trud­niej­szenap­rawdę trud­nebyłowy­dos­ta­nie sięz workaco pa­miętam ze świątze świąt bożegobożego na­rodze­niato że w dzień bożegobożego na­rodze­niana­rodze­nia oj­ciecoj­ciec zwykłzwykł za­bieraćza­bierać mniemnie łódkąłódką na od­ległośćna od­ległość okołookoło dziesięciudziesięciu milmil od brze­guod brze­gu i mu­siałemi mu­siałem wra­caćwra­cać wpławnie było naj­trud­niej­szenap­rawdę trud­ne byłobyło wy­dos­ta­nie sięwy­dos­ta­nie się z workaco pa­miętam ze świąt bożegoze świąt bożego na­rodze­niato że w dzień bożego na­rodze­niabożego na­rodze­nia oj­ciecna­rodze­nia oj­ciec zwykłoj­ciec zwykł za­bieraćzwykł za­bierać mnieza­bierać mnie łódkąmnie łódką na od­ległośćłódką na od­ległość okołona od­ległość około dziesięciuokoło dziesięciu mildziesięciu mil od brze­gumil od brze­gu i mu­siałemod brze­gu i mu­siałem wra­caći mu­siałem wra­cać wpławnap­rawdę trud­ne było wy­dos­ta­nie siębyło wy­dos­ta­nie się z worka

Ludzi wszędzie tłum świąteczne zamieszanie tyl­ko śniegu brak Wszys­tkim Cy­tato­wiczom życzę We­sołych, Spo­koj­nych, Rodzin­nych Świąt Bożego Na­rodze­nia, a w nad­chodzącym 2016 ro­ku Szczęścia, Po­gody ducha i Po­zytyw­ne­go myśle­nia :)  Spy­tała raz córka swe­go tatusia, bo wielką cieka­wość w tej spra­wie żywiła ... Od­po­wiedź ją wca­le nie zdziwiła, bo bar­dzo sen­sowna i skład­na była ... - Dlacze­go święta wielkanocne i bożego na­rodze­nia zaw­sze trwają tak krótko, ta­tusiu ? - Bo Je­zus Chyt­rus jest wielki, więc zaw­sze da­je ma­lut­ko, córusiu.Naj­trud­niej­sze dzieło świata od łat­we­go trze­ba roz­począć, a naj­większe do­kona­nia od drobiazgów.Cza­sem nie jest lek­ko po­godzić się z os­ta­tecznym odejściem tych, przy których w dzień pow­szed­ni trud­no było nas spot­kać. Z cyk­lu po­wieści Gdy­by mil­cze­nie nap­rawdę było złotem, to naj­bo­gat­szy­mi oso­bami na świecie by­liby głuchoniemi Przes­tań uciekać i pogódź się z tym, że to, cze­go naj­bar­dziej się boisz może być twoją drogą życiową. Naj­trud­niej jest ot­worzyć ser­ce na sa­mego siebie, lecz próbuj to ro­bić. Nap­rawdę warto.