Jed­no, co pa­miętam ze świąt Bożego Na­rodze­nia, to że w dzień Bożego Na­rodze­nia oj­ciec zwykł za­bierać mnie łódką na od­ległość około dziesięciu mil od brze­gu i mu­siałem wra­cać wpław. Niez­wykłe.To był ry­tuał. Zauważ, że to wca­le nie było naj­trud­niej­sze. Nap­rawdę trud­ne było wy­dos­ta­nie się z worka.


jed­no-co pa­miętam-ze świąt-bożego-na­rodze­nia-to że w dzień-bożego-na­rodze­nia-oj­ciec-zwykł-za­bierać-mnie-łódką
john cleesejed­noco pa­miętamze świątbożegona­rodze­niato że w dzieńna­rodze­niaoj­cieczwykłza­bieraćmniełódkąna od­ległośćokołodziesięciumilod brze­gui mu­siałemwra­caćwpławniez­wykłeto byłry­tuałzauważ że to wca­lenie byłonaj­trud­niej­szenap­rawdę trud­nebyłowy­dos­ta­nie sięz workaco pa­miętam ze świątze świąt bożegobożego na­rodze­niato że w dzień bożegobożego na­rodze­niana­rodze­nia oj­ciecoj­ciec zwykłzwykł za­bieraćza­bierać mniemnie łódkąłódką na od­ległośćna od­ległość okołookoło dziesięciudziesięciu milmil od brze­guod brze­gu i mu­siałemi mu­siałem wra­caćwra­cać wpławnie było naj­trud­niej­szenap­rawdę trud­ne byłobyło wy­dos­ta­nie sięwy­dos­ta­nie się z workaco pa­miętam ze świąt bożegoze świąt bożego na­rodze­niato że w dzień bożego na­rodze­niabożego na­rodze­nia oj­ciecna­rodze­nia oj­ciec zwykłoj­ciec zwykł za­bieraćzwykł za­bierać mnieza­bierać mnie łódkąmnie łódką na od­ległośćłódką na od­ległość okołona od­ległość około dziesięciuokoło dziesięciu mildziesięciu mil od brze­gumil od brze­gu i mu­siałemod brze­gu i mu­siałem wra­caći mu­siałem wra­cać wpławnap­rawdę trud­ne było wy­dos­ta­nie siębyło wy­dos­ta­nie się z worka

Naj­trud­niej­sze dzieło świata od łat­we­go trze­ba roz­począć, a naj­większe do­kona­nia od drobiazgów. -Lao Cy
naj­trud­niej­sze-dzieło-świata-od łat­we­go-trze­ba-roz­począć-a naj­większe-do­kona­nia-od drobiazgów
Gdy­by mil­cze­nie nap­rawdę było złotem, to naj­bo­gat­szy­mi oso­bami na świecie by­liby głuchoniemi  -Ewerina
gdy­by-mil­cze­nie-nap­rawdę-było-złotem-to naj­bo­gat­szy­mi-oso­bami-na świecie-by­liby-głuchoniemi