Jes­teś jak niebo w bez­chmurną noc, trud­no oder­wać wzrok, a ja jes­tem jak as­tro­nom które­go cieka­wi i onieśmiela twe piękno, i który chciałby Cię poz­na­wać krok po kroku.


jes­teś-jak niebo-w bez­chmurną-noc-trud­no-oder­wać-wzrok-a ja jes­tem-jak as­tro­nom-które­go-cieka­wi-i onieśmiela-twe-piękno
ryderjes­teśjak niebow bez­chmurnąnoctrud­nooder­waćwzroka ja jes­temjak as­tro­nomktóre­gocieka­wii onieśmielatwepięknoi którychciałbyciępoz­na­waćkrokpo krokujes­teś jak niebojak niebo w bez­chmurnąw bez­chmurną noctrud­no oder­waćoder­wać wzroka ja jes­tem jak as­tro­nomjak as­tro­nom które­goktóre­go cieka­wicieka­wi i onieśmielai onieśmiela twetwe pięknoi który chciałbychciałby cięcię poz­na­waćpoz­na­wać krokkrok po krokujes­teś jak niebo w bez­chmurnąjak niebo w bez­chmurną noctrud­no oder­wać wzroka ja jes­tem jak as­tro­nom które­gojak as­tro­nom które­go cieka­wiktóre­go cieka­wi i onieśmielacieka­wi i onieśmiela twei onieśmiela twe pięknoi który chciałby cięchciałby cię poz­na­waćcię poz­na­wać krokpoz­na­wać krok po kroku

jes­tem płaczącym niebem może cho­ciaż jedną kroplą kiedyś dot­knę two­jej skro­ni jes­tem smut­kiem w oczach zap­ra­cowa­nego mężczyzny który chciałby moc­no kochać jes­tem tes­knotą rodzinną kto może wie­dzieć jak długo mil­czeć gdy krzyczeć chce serce - Prze­cież nie jes­tem psycho­patką, która ma ob­sesje na pun­kcie śmierci. - Nie, nie jes­teś. Ale lu­bisz się z nią ba­wić. Jak w kot­ka i myszkę. Ty jes­teś myszką. - Uciekam. Jes­tem sprytniejsza. -No jes­teś, jes­teś, ale kiedyś ko­tek będzie szyb­szy przez tą Twoją zabawę.Szu­kaj włas­nej dro­gi. Poz­naj siebie, za­nim zechcesz dzieci poz­nać. Zdaj so­bie sprawę z te­go, do cze­go sam jes­teś zdol­ny, za­nim dzieciom poczniesz wyk­reślać zak­res praw i obo­wiązków. Ze wszys­tkich sam jes­teś dziec­kiem, które mu­sisz poz­nać, wycho­wać i wyk­ształcić prze­de wszystkim.Jak naz­wać ten stan, gdy wszys­tko wy­pada Ci z rąk, wszys­tko, co jest dla Ciebie naj­ważniej­sze, co ut­rzy­muje Cię przy życiu i za co mógłbyś je od­dać? Jak naz­wać pro­ces, który zachodzi między Na­mi, a które­mu ja nie umiem zapobiec? Jak Cię zat­rzy­mać? Jak mil­czeć, by nie bo­lało? Jak mówić, by nieść ukojenie? Bez­radność? Bez­radność, to za małe słowo.Ciem­na jest noc, Gdy myślę o Tobie. Czy mogłam być lepsza? Dziś się nie dowiem. Bez­senna jest noc, Jes­teś znów w mo­jej głowie. Ty­lu wy­tar­tych słów Za­pom­nieć nie mogę. Jak słod­ka jest noc, Gdy jes­teś znów obok. Niebies­kie niebo Nad moją głową. Wy­tar­te słowa i wy­tar­te wspomnienia, Tyl­ko marze­nia pot­ra­fią zmieniać.Jes­teś jak po­kaz fa­jer­werków w syl­wes­trową noc dla niewi­dome­go od urodze­nia człowieka, jak po­ran­ny szum morza dla te­go, kto jest całko­wicie głuchy. Jes­teś jak marze­nie o biegu ma­ratońskim dla spa­raliżowa­nej od pa­sa w dół kobiety... Jes­teś tak cho­ler­nie nieosiągalny...