jes­teś wierszem które­go nig­dy nie dokończę tak trud­no pos­ta­wić kropkę… pochy­lam się nad kar­tką łapię niebies­kie motyle ut­rwa­lam ko­lor morza w twoich oczach mie­szczą się wszys­tkie niedopowiedzenia 


jes­teś-wierszem-które­go-nig­dy-nie dokończę-tak-trud­no-pos­­wić-kropkę-pochy­lam ę-nad-kar­tką-łapię-niebies­kie-motyle
finezjajes­teświerszemktóre­gonig­dynie dokończętaktrud­nopos­ta­wićkropkę…pochy­lam sięnadkar­tkąłapięniebies­kiemotyleut­rwa­lamko­lormorzatwoichoczachmie­szczą sięwszys­tkieniedopowiedzenia jes­teś wierszemwierszem które­goktóre­go nig­dynig­dy nie dokończęnie dokończę taktak trud­notrud­no pos­ta­wićpos­ta­wić kropkę…kropkę… pochy­lam siępochy­lam się nadnad kar­tkąkar­tką łapięłapię niebies­kieniebies­kie motylemotyle ut­rwa­lamut­rwa­lam ko­lormorza ww twoichtwoich oczachoczach mie­szczą sięmie­szczą się wszys­tkiewszys­tkie niedopowiedzenia jes­teś wierszem które­gowierszem które­go nig­dyktóre­go nig­dy nie dokończęnig­dy nie dokończę taknie dokończę tak trud­notak trud­no pos­ta­wićtrud­no pos­ta­wić kropkę…pos­ta­wić kropkę… pochy­lam siękropkę… pochy­lam się nadpochy­lam się nad kar­tkąnad kar­tką łapiękar­tką łapię niebies­kiełapię niebies­kie motyleniebies­kie motyle ut­rwa­lammotyle ut­rwa­lam ko­lorut­rwa­lam ko­lor morzako­lor morza wmorza w twoichw twoich oczachtwoich oczach mie­szczą sięoczach mie­szczą się wszys­tkiemie­szczą się wszys­tkie niedopowiedzenia 

UCZĘ SIĘ... Jes­teś moim wyśnionym wierszem próbuję opuszka­mi palców od­czy­tać wier­sz jeszcze nie napisany. Na­pew­no każde słowo grą twych mięśni po­masuję de­likat­nym ruchem muszę się prze­konać czy jes­teś praw­dzi­wy czy wyśnionym wierszem? Uczę się poz­na­wania znaków na tobie gdzie pos­ta­wić znak zapytania wykrzyknik czy kropkę nad i uczę się... Jak się przekonam od­szu­kam Ciebie i wiersz. E.G Spoj­rza­lam w bok , zo­baczy­lam ciebie , obok bu­tel­ka po whis­ky i po­piel­niczka , wie­dzialam ze musze z tym skon­czyc , ale za bar­dzo kocha­lam zy­cie na biegu .Zaw­sze jed­nak roz­poznaję siły, które mają kształto­wać mo­je życie. Poz­wa­lam im działać. Cza­sem prze­walają się przez mo­je życie jak hu­ragan. Kiedy in­dziej wstrząsają tyl­ko grun­tem pod moimi sto­pami, tak że tkwią później na in­nej ziemi, a wte­dy ktoś lub coś zos­ta­je pochłonięty. Umac­niam swoją po­zycję w cza­sie trzęsienia ziemi. Kładę się i poz­wa­lam, by hu­ragan prze­leciał na­de mną. Nig­dy nie walczę.Kiedy coś się dzieje, budzi się w nas is­kra, która łączy nas z tym wy­darze­niem, łączy z in­ny­mi ludźmi, i tak połączo­nych rozświet­la od wewnątrz, niczym lam­pki na choin­ce, pos­kręca­ne, ale wciąż połączo­ne z prze­wodem. Niektóre gasną, in­ne mi­goczą, jeszcze in­ne pro­mienieją jas­nym moc­nym światłem, ale wszys­tkie są na jed­nym kablu.Bo­ze , marzy­lam o deszczu na je­sien , tak bar­dzo za nim tes­knie za sreb­rnym ok­nem .A te­raz sa­ma mam te sreb­rne ok­no w moich oczach i widze przez nie , naj­wiek­sze prag­nienie......... Ciebie Wciaz za­daje so­bie pytanie... Co ro­bie zle..? Prze­ciez Tyl­ko Kocham i kocha­na chce byc.. Dlacze­go zaw­sze wychodze na najgorsza.. Juz mi sie nie chce... Gas­nie mo­ja nadzieja.. Po­woli, tra­ce wiare i sile.. Aby zyc, jak zaw­sze prag­ne­lam .. By zyc dla Ciebie i dla Ciebie umrzec... Nig­dy nie ocze­kiwa­lam nic w zamian.. Procz uczu­cia tak sil­ne­go jak moje I twych ra­mion.. najbezpieczniejszch.. Ale kiedy od­da­lam Ci swo­je ser­ce , ca­la siebie... Doszczetnie,. Ty wiesz, ze zaw­sze bede..... I bede.. Ty wiesz...