Jes­tem mężczyzną – to znaczy ślep­cem. Jak wszys­cy prze­de mną tak i ja zwa­liłem się do dołu na łeb, na szyję. Ożeniłem się.


jes­tem-mężczyzną- to znaczy-ślep­cem-jak wszys­cy-prze­de-mną-tak-i ja zwa­liłem ę-do dołu-na łeb-na szyję-ożeniłem ę
k » nikos kazantzakis » grek zorbajes­temmężczyzną– to znaczyślep­cemjak wszys­cyprze­demnątaki ja zwa­liłem siędo dołuna łebna szyjęożeniłem sięjes­tem mężczyznąmężczyzną – to znaczy– to znaczy ślep­cemjak wszys­cy prze­deprze­de mnąmną taktak i ja zwa­liłem sięi ja zwa­liłem się do dołudo dołu na łebjes­tem mężczyzną – to znaczymężczyzną – to znaczy ślep­cemjak wszys­cy prze­de mnąprze­de mną takmną tak i ja zwa­liłem siętak i ja zwa­liłem się do dołui ja zwa­liłem się do dołu na łebjes­tem mężczyzną – to znaczy ślep­cemjak wszys­cy prze­de mną takprze­de mną tak i ja zwa­liłem sięmną tak i ja zwa­liłem się do dołutak i ja zwa­liłem się do dołu na łebjak wszys­cy prze­de mną tak i ja zwa­liłem sięprze­de mną tak i ja zwa­liłem się do dołumną tak i ja zwa­liłem się do dołu na łeb

Nie wiem, jak wyglądam w oczach świata, lecz dla siebie jes­tem tyl­ko chłop­cem ba­wiącym się na mor­skim brze­gu, pochy­lającym się i znaj­dującym piękniej­szą muszelkę lub ka­mień gład­szy niż in­ne, pod­czas gdy wiel­ki ocean praw­dy jest ciągle zak­ry­ty prze­de mną.Wielu pragnęło zos­tać pi­sarza­mi prze­de wszys­tkim dla­tego, że mają ochotę żyć ja­ko pi­sarze. To sta­wianie wszys­tkiego na głowie. Prze­de wszys­tkim się żyje, a do­piero po­tem można ewen­tual­nie oce­nić, czy ma się coś do prze­kaza­nia, ale de­cydu­je o tym sa­mo życie. Za­pis jest owo­cem życia, nie zaś życie – owo­cem zapisu.Jeżeli mo­ja teoria względności okaże się słuszna, Niem­cy po­wiedzą, że jes­tem Niem­cem, a Fran­cu­zi, że oby­wate­lem świata. Jeśli­by miała się oka­zać błędna, Fran­cja oświad­czyłaby, że jes­tem Niem­cem, a Niem­cy, że jes­tem Żydem.— czytaj całośćJes­tem pełen wad Główną jest pycha Tak jes­tem pyszny Ale niez­byt smaczny Za to treści­wy Cza­sami cier­pki Mam też i za­lety Jes­tem wyjątko­wo mądry Jes­tem też po­ryw­czym war­chołem Pełnym niena­wiści i po­gar­dy Tak sil­nej że mam pew­ność Że dos­ko­nale władam szablą Choć nig­dy nie dzieliłem ludzi Jed­nak prze­de wszys­tkim Jes­tem wy­rozu­miały I pobłażli­wy Oraz - co zro­zumiałe Jes­tem gentelmanem Bo gdy ty jes­teś, to dni tak uciekają, jak ziar­nka ma­ku z dziura­wego wiad­ra. A po­tem wy­jeżdżasz i to wiad­ro się nag­le za­tyka, i mam wrażenie, że ktoś w no­cy w ta­jem­ni­cy prze­de mną przychodzi tu­taj i do­sypu­je mi ma­ku do te­go wiadra.Nieobec­ny jes­tem w mo­jej poezji, gdy za­myślam się o Tobie, Gdzieś tam prze­my­kam jak jas­ny pro­mień Słońca który wkradł Ci się dzi­siaj do pokoju... Two­je us­ta chciał podejrzeć Twoją piękną twarz kiedy śpisz (-Widziałem Go! Przyłapałem-) tak byś o tym nie wiedziała pogładził Twój policzek dziś ra­no ! Dla­te­go jes­tem zły Dla­te­go mar­szczę brwi Jes­tem zazdrosny o tę chwilę uciechy jaką mi skradł mo­ja Ty Tyl­ko mo­ja prze­cież jes­teś Tyl­ko zaw­sze Tyl­ko Ty