Jes­tem od­da­ny mo­jej sztu­ce. Wierzę, że sztu­ka ja­ko całość za swój cel ma zjed­nocze­nie te­go, co ma­terial­ne i co ducho­we, te­go, co ludzkie i co ducho­we. I wierzę, że jest to praw­dzi­wy powód is­tnienia sztu­ki i te­go, co ro­bię. Czuję się szczęśli­wy, że jes­tem in­stru­men­tem, przez który przepływa muzyka.


jes­tem-od­da­ny-mo­jej-sztu­-wierzę że sztu­ka-ja­ko-całość-za swój-cel- zjed­nocze­nie-te­go-co ­terial­ne-i co ducho­we
michael jacksonjes­temod­da­nymo­jejsztu­cewierzę że sztu­kaja­kocałośćza swójcelma zjed­nocze­niete­goco ma­terial­nei co ducho­weco ludzkiei co ducho­wei wierzęże jest to praw­dzi­wypowódis­tnieniasztu­kii te­goco ro­bięczuję sięszczęśli­wyże jes­temin­stru­men­temprzezktóryprzepływamuzykajes­tem od­da­nyod­da­ny mo­jejmo­jej sztu­ceja­ko całośćcałość za swójza swój celcel ma zjed­nocze­niema zjed­nocze­nie te­goco ma­terial­ne i co ducho­weco ludzkie i co ducho­weże jest to praw­dzi­wy powódpowód is­tnieniais­tnienia sztu­kisztu­ki i te­goczuję się szczęśli­wyże jes­tem in­stru­men­temprzez któryktóry przepływaprzepływa muzykajes­tem od­da­ny mo­jejod­da­ny mo­jej sztu­ceja­ko całość za swójcałość za swój celza swój cel ma zjed­nocze­niecel ma zjed­nocze­nie te­goże jest to praw­dzi­wy powód is­tnieniapowód is­tnienia sztu­kiis­tnienia sztu­ki i te­goprzez który przepływaktóry przepływa muzyka

i jak his­to­ria oce­niła? że to ja jed­nak jes­tem pra­wowi­tym królem. Gdy po­zos­ta­li wro­gowie-no­mino­wani zaczęli się przek­rzy­kiwać Nie sztu­ka po­wie­dzieć: ..jes­tem de­monem wy­wołuje burze jes­tem aniołem spokój bu­duje jes­tem emocją ludziom świat kreuje tworze i niszczę .... jes­tem ewo­lucją... ub­raną w istotę Dzi­siaj jes­tem na prawdę szczęśli­wa. Nikt mnie nie skrzyw­dził, nikt mnie nie skry­tyko­wał. Jes­tem szczęśli­wa bo dziś zos­tałam w domu.mądra­la py­ta oj­ca : - ta­to, ja­ka jest różni­ca między ' oszczędny ' a ' skąpy ' ? - widzisz, two­ja ma­ma twier­dzi, że jeśli będę no­sił swój płaszcz piąty rok, to jes­tem oszczędny, ale jeśli każę jej no­sić kos­tium dru­gi rok, to jes­tem skąpy Nieobec­ny jes­tem w mo­jej poezji, gdy za­myślam się o Tobie, Gdzieś tam prze­my­kam jak jas­ny pro­mień Słońca który wkradł Ci się dzi­siaj do pokoju... Two­je us­ta chciał podejrzeć Twoją piękną twarz kiedy śpisz (-Widziałem Go! Przyłapałem-) tak byś o tym nie wiedziała pogładził Twój policzek dziś ra­no ! Dla­te­go jes­tem zły Dla­te­go mar­szczę brwi Jes­tem zazdrosny o tę chwilę uciechy jaką mi skradł mo­ja Ty Tyl­ko mo­ja prze­cież jes­teś Tyl­ko zaw­sze Tyl­ko Ty