Jes­tem tak gdzieś pomiędzy. Po­między tym co było, a tym co będzie.


jes­tem-tak-gdzieś-pomiędzy-po­między-tym-co było-a tym-co będzie
aleksandra_czarnajes­temtakgdzieśpomiędzypo­międzytymco byłoa tymco będziejes­tem taktak gdzieśgdzieś pomiędzypo­między tymtym co byłoa tym co będziejes­tem tak gdzieśtak gdzieś pomiędzypo­między tym co byłojes­tem tak gdzieś pomiędzy

Ni­ko­mu niepotrzebna porzu­co­na gdzieś w kąt po­zos­ta­wiona sa­mej so­bie w tym poz­ba­wionym barw świecie bez miłości.. co się ze mną dzieje ?  cze­mu aż tak bar­dzo Cię pot­rze­buję ?  bez twej czułości jes­tem nic nie wartą pustą powłoką nie jes­tem sil­na sa­ma so­bie nie poradzę.. co mam zro­bić żeby było tak jak wte­dy ?  przez Ciebie niszcze­je od środ­ka smut­na, zapomniana tracę nadzieję na szczęście...Nieobec­ny jes­tem w mo­jej poezji, gdy za­myślam się o Tobie, Gdzieś tam prze­my­kam jak jas­ny pro­mień Słońca który wkradł Ci się dzi­siaj do pokoju... Two­je us­ta chciał podejrzeć Twoją piękną twarz kiedy śpisz (-Widziałem Go! Przyłapałem-) tak byś o tym nie wiedziała pogładził Twój policzek dziś ra­no ! Dla­te­go jes­tem zły Dla­te­go mar­szczę brwi Jes­tem zazdrosny o tę chwilę uciechy jaką mi skradł mo­ja Ty Tyl­ko mo­ja prze­cież jes­teś Tyl­ko zaw­sze Tyl­ko Ty oh jes­tem tyl­ko siedemnastolatką to niemożliwe to niewiarygodne że pot­ra­fię się tak zatracić jes­tem tyl­ko siedemnastolatką po­między na­mi mi­lion lat to nie możliwe to niewiarygodne jes­tem już tak blisko myśli gęstnieją oczy płoną to niewiarygodne by móc dot­knąć nieba Jeżeli za­dowa­lam się tym, co po­siadam, i godzę się z fak­tem, że wiele rzeczy nieu­chron­nie mnie w życiu omi­nie, jes­tem w lep­szym położeniu, niż ludzie mający znacznie więcej, ale mar­twiący się ciągle wszys­tkim, cze­go im nie dos­ta­je. Nie możemy w pełni wy­korzys­tać nasze­go is­tnienia, jeżeli nasze ser­ca są be­zus­tannie roz­dzielo­ne po­między tym, czym jes­teśmy w rzeczy­wis­tości, a fik­cją, jaką sa­mi stworzy­liśmy o sobie.Nie oce­niaj mnie po tym co po­siadam lecz po tym ja­kim jes­tem .i jak his­to­ria oce­niła? że to ja jed­nak jes­tem pra­wowi­tym królem. Gdy po­zos­ta­li wro­gowie-no­mino­wani zaczęli się przek­rzy­kiwać