Jes­tem wra­kiem człowieka za­topionym na sa­me dno Nies­po­koj­ne­go Oceanu Tęskno­ty i Wspomnień...


jes­tem-wra­kiem-człowieka-za­topionym-na ­me-dno-nies­po­koj­ne­go-oceanu-tęskno­ty-i wspomnień
riotjes­temwra­kiemczłowiekaza­topionymna sa­mednonies­po­koj­ne­gooceanutęskno­tyi wspomnieńjes­tem wra­kiemwra­kiem człowiekaczłowieka za­topionymza­topionym na sa­mena sa­me dnodno nies­po­koj­ne­gonies­po­koj­ne­go oceanuoceanu tęskno­tytęskno­ty i wspomnieńjes­tem wra­kiem człowiekawra­kiem człowieka za­topionymczłowieka za­topionym na sa­meza­topionym na sa­me dnona sa­me dno nies­po­koj­ne­godno nies­po­koj­ne­go oceanunies­po­koj­ne­go oceanu tęskno­tyoceanu tęskno­ty i wspomnieńjes­tem wra­kiem człowieka za­topionymwra­kiem człowieka za­topionym na sa­meczłowieka za­topionym na sa­me dnoza­topionym na sa­me dno nies­po­koj­ne­gona sa­me dno nies­po­koj­ne­go oceanudno nies­po­koj­ne­go oceanu tęskno­tynies­po­koj­ne­go oceanu tęskno­ty i wspomnieńjes­tem wra­kiem człowieka za­topionym na sa­mewra­kiem człowieka za­topionym na sa­me dnoczłowieka za­topionym na sa­me dno nies­po­koj­ne­goza­topionym na sa­me dno nies­po­koj­ne­go oceanuna sa­me dno nies­po­koj­ne­go oceanu tęskno­tydno nies­po­koj­ne­go oceanu tęskno­ty i wspomnień

Pul­su­je we mnie Dzi­ki ogień Z mi­liona drżeń Ser­ce moje Omdlewa To znów Wra­ca do życia Silniej Raz po raz Fa­la ognia Jes­tem pochodnią Jes­tem ogniem Nie przestawaj Uwielbiam Gdy pulsujesz Kręcę się na fo­telu biurowym Na ta­nim fo­telu, metalowym Sza­leńcze żądze całkiem pier­wotne Za­raz złamie ołówek, kar­tkę pot­ne Jes­tem strachem dla świata Jes­tem prze­syco­ne wcielo­ne zło Jes­tem urzędni­kiem, jam jest biurokrata Za my­mi ple­cami, re­gula­min i godło Jes­tem dla pe­tentów gor­szy od ka­ta Urzędnik to ja, wo­da, co skałę drąży Do zab­lo­kowa­nia Twych marzeń dąży  jes­tem płaczącym niebem może cho­ciaż jedną kroplą kiedyś dot­knę two­jej skro­ni jes­tem smut­kiem w oczach zap­ra­cowa­nego mężczyzny który chciałby moc­no kochać jes­tem tes­knotą rodzinną kto może wie­dzieć jak długo mil­czeć gdy krzyczeć chce serce Sam so­bie jes­tem stat­kiem, ster­ni­kiem i ste­rem, lecz morze nieubłagane...jes­tem de­monem wy­wołuje burze jes­tem aniołem spokój bu­duje jes­tem emocją ludziom świat kreuje tworze i niszczę .... jes­tem ewo­lucją... ub­raną w istotę W cza­sach nies­po­koj­nych rządzą na­mi psycho­paci, w spo­koj­nych my ich sądzimy.