Jesienią, kiedy następuje doroczna śmierć natury, a świat staje się nagi, czarny i kanciasty, przychodzi smutek. Jesień to czas podły dla nas - Polaków. Intelekt nasz zatraca swą odporność zrodzoną z optymizmu wiosny, bujności lata i bogactwa okresu zbiorów. Nie ma już czego oczekiwać, oczekuje się jedynie mroku i zimna - wtedy oni uderzają.


jesienią-kiedy-następuje-doroczna-śmierć-natury-a-świat-staje-ę-nagi-czarny-i-kanciasty-przychodzi-smutek-jesień-to-czas-podły-dla-nas
bohdan czeszkojesieniąkiedynastępujedorocznaśmierćnaturyświatstajesięnagiczarnykanciastyprzychodzismutekjesieńtoczaspodłydlanaspolakówintelektnaszzatracaswąodpornośćzrodzonąoptymizmuwiosnybujnościlatabogactwaokresuzbiorówniejużczegooczekiwaćoczekujejedyniemrokuzimnawtedyoniuderzająkiedy następujenastępuje dorocznadoroczna śmierćśmierć naturyświat stajestaje sięsię nagiczarny ii kanciastyprzychodzi smutekczas podłypodły dladla nasnaspolakówintelekt nasznasz zatracazatraca swąswą odpornośćodporność zrodzonązrodzoną zz optymizmuoptymizmu wiosnybujności latalata ii bogactwabogactwa okresuokresu zbiorównie mama jużjuż czegoczego oczekiwaćoczekuje sięsię jedyniejedynie mrokumroku ii zimnazimnawtedywtedy onioni uderzająkiedy następuje dorocznanastępuje doroczna śmierćdoroczna śmierć naturya świat stajeświat staje sięstaje się nagiczarny i kanciastyjesień to czasczas podły dlapodły dla nasdla nasintelekt nasz zatracanasz zatraca swązatraca swą odpornośćswą odporność zrodzonąodporność zrodzoną zzrodzoną z optymizmuz optymizmu wiosnybujności lata ilata i bogactwai bogactwa okresubogactwa okresu zbiorównie ma jużma już czegojuż czego oczekiwaćoczekuje się jedyniesię jedynie mrokujedynie mroku imroku i zimnai zimnawtedy oniwtedy oni uderzają

Je­sienią, kiedy następu­je do­roczna śmierć na­tury, a świat sta­je się na­gi, czar­ny i kan­cias­ty, przychodzi smu­tek. Je­sień to czas podły dla nas - Po­laków. In­te­lekt nasz zat­ra­ca swą od­porność zrodzoną z op­ty­miz­mu wios­ny, buj­ności la­ta i bo­gac­twa ok­re­su zbiorów. Nie ma już cze­go ocze­kiwać, ocze­kuje się je­dynie mro­ku i zim­na - wte­dy oni uderzają.To nie my przychodzi­my na świat, lecz świat przychodzi do nas. Urodzić się znaczy ty­le, co dos­tać cały świat w prezencie.Miłość przychodzi wtedy, gdy opadają z oczu łuski zauroczenia, zaczynamy na nowo dostrzegać istniejący świat, a ten drugi człowiek jest dla nas cały czas tak samo ważny. Prawdziwa miłość w głębi tajemniczej Ukrywa przedmiot czci swej i kochania.Ty czy ja.. Nas już nie ma Byliśmy Odeszłam ja  Odeszłeś ty Każdy w inną stronę Zburzy­liśmy nasz wspólny mur-miłość Skończyło się Znikła tak nagle Po­zos­tały tyl­ko wspomnienia Czyżby minął już nasz czas Minął czas-minęła miłość nie­chciana,opuszczo­na umarła niczym za­baw­ka naj­pierw cudowna po­tem nudna.. Było wszys­tko żeby za chwilę nie było już niczego?? Przegraliśmy Miłość gaśnie... Powoli... Cicho.. Zgasła! Śmiercią nie muszę się przejmować: kiedy my jesteśmy, nie śmierci - a kiedy jest śmierć, wtedy nas nie ma.I dziś wiem jedno - błogosławieństwo, na które się nie godzimy, z czasem obraca się w przekleństwo. Nie oczekuje już niczego od życia. A ty zmuszasz mnie, bym dojrzał bogactwa i horyzonty które przerastają moją wyobraźnie. Teraz kiedy je zobaczyłem i przeczułem ogrom moich możliwości, czuję się gorzej niż kiedykolwiek przedtem. Bo wiem, że mogę zdobyć wszystko, tylko tego nie chcę.