Jest co­raz bar­dziej normalne Tyl­ko to co jest bar­dziej nachalne Naj­lep­sze jest to co się sprzeda Chu­jowe to co sprze­dać się nie da Każdy to widzi, w środ­ku miasta Sta­tua z gówna wyrasta 


jest-co­raz-bar­dziej-normalne-tyl­ko-to co jest bar­dziej-nachalne-naj­lep­sze-jest to co ę-sprzeda-chu­jowe-to co sprze­dać ę
kazik staszewskijestco­razbar­dziejnormalnetyl­koto co jest bar­dziejnachalnenaj­lep­szejest to co sięsprzedachu­joweto co sprze­dać sięnie dakażdyto widziw środ­kumiastasta­tuaz gównawyrasta jest co­razco­raz bar­dziejbar­dziej normalnenormalne tyl­kotyl­ko to co jest bar­dziejto co jest bar­dziej nachalnenachalne naj­lep­szenaj­lep­sze jest to co sięjest to co się sprzedasprzeda chu­jowechu­jowe to co sprze­dać sięto co sprze­dać się nie danie da każdykażdy to widziw środ­ku miastamiasta sta­tuasta­tua z gównaz gówna wyrasta jest co­raz bar­dziejco­raz bar­dziej normalnebar­dziej normalne tyl­konormalne tyl­ko to co jest bar­dziejtyl­ko to co jest bar­dziej nachalneto co jest bar­dziej nachalne naj­lep­szenachalne naj­lep­sze jest to co sięnaj­lep­sze jest to co się sprzedajest to co się sprzeda chu­jowesprzeda chu­jowe to co sprze­dać sięchu­jowe to co sprze­dać się nie dato co sprze­dać się nie da każdynie da każdy to widziw środ­ku miasta sta­tuamiasta sta­tua z gównasta­tua z gówna wyrasta 

Nie jest miano­wicie prawdą, że — w miarę jak przechodzi­my od pla­nety do mo­jej włas­nej ręki — po­myłka sta­je się co­raz bar­dziej i bar­dziej niep­rawdo­podob­na. Ale w pew­nym pun­kcie jest ona już nie do pomyślenia.Im bar­dziej chce, tym bar­dziej mi nie wychodzi... Co­raz bar­dziej to wszys­tko niszczę, niż scalam...Naj­bar­dziej chcę się łudzić. Uda­wać, że to ma sens. Zasnąć i obudzić się obok niego. Nie myśleć o ni­kim po­za na­mi. Marzyć, że tak jest. Naj­bar­dziej chcę się łudzić...Tak nag­le się poz­na­li. Tak przy­pad­ko­wo. Przez przy­padek poz­na­wali się co­raz bar­dziej i bar­dziej. Tak sta­li się dla siebie naj­ważniej­szy­mi ludźmi na świecie. Zu­pełnie przez przypadek.Po­wiet­rze jest pełne szczegółów, na­wet cisza jest dźwiękiem: im bar­dziej zwra­ca się na nią uwagę, tym bar­dziej wy­daje się skom­pli­kowa­na, złożona z wib­racji, które do­tykają się i znoszą wzajemnie.Często uważałem, że ludzie małoduszni są naj­bar­dziej aro­gan­ccy i pyszni, po­dob­nie jak wiel­ko­duszni są naj­bar­dziej skrom­ni i pokorni.