J.T. (limeryk) Pe­wien gbur daw­ny sportowiec Po rep­re­zen­tacji wdowiec Strze­lił samobója Ta­ka z niego knuja Pod­PI­Suje się fachowiec...


jt-limeryk-pe­wien-gbur-daw­ny-sportowiec-po-rep­re­zen­tacji-wdowiec-strze­lił-samobója-ta­ka-z niego-knuja-pod­pi­suje ę
sprajtkajtlimerykpe­wiengburdaw­nysportowiecporep­re­zen­tacjiwdowiecstrze­liłsamobójata­kaz niegoknujapod­pi­suje sięfachowiec(limeryk) pe­wienpe­wien gburgbur daw­nydaw­ny sportowiecsportowiec popo rep­re­zen­tacjirep­re­zen­tacji wdowiecwdowiec strze­liłstrze­lił samobójasamobója ta­kata­ka z niegoz niego knujaknuja pod­pi­suje siępod­pi­suje się fachowiec(limeryk) pe­wien gburpe­wien gbur daw­nygbur daw­ny sportowiecdaw­ny sportowiec posportowiec po rep­re­zen­tacjipo rep­re­zen­tacji wdowiecrep­re­zen­tacji wdowiec strze­liłwdowiec strze­lił samobójastrze­lił samobója ta­kasamobója ta­ka z niegota­ka z niego knujaz niego knuja pod­pi­suje sięknuja pod­pi­suje się fachowiec(limeryk) pe­wien gbur daw­nype­wien gbur daw­ny sportowiecgbur daw­ny sportowiec podaw­ny sportowiec po rep­re­zen­tacjisportowiec po rep­re­zen­tacji wdowiecpo rep­re­zen­tacji wdowiec strze­liłrep­re­zen­tacji wdowiec strze­lił samobójawdowiec strze­lił samobója ta­kastrze­lił samobója ta­ka z niegosamobója ta­ka z niego knujata­ka z niego knuja pod­pi­suje sięz niego knuja pod­pi­suje się fachowiec(limeryk) pe­wien gbur daw­ny sportowiecpe­wien gbur daw­ny sportowiec pogbur daw­ny sportowiec po rep­re­zen­tacjidaw­ny sportowiec po rep­re­zen­tacji wdowiecsportowiec po rep­re­zen­tacji wdowiec strze­liłpo rep­re­zen­tacji wdowiec strze­lił samobójarep­re­zen­tacji wdowiec strze­lił samobója ta­kawdowiec strze­lił samobója ta­ka z niegostrze­lił samobója ta­ka z niego knujasamobója ta­ka z niego knuja pod­pi­suje sięta­ka z niego knuja pod­pi­suje się fachowiec

Można być kimś, nie rep­re­zen­tując sobą niczego.Kiedy rep­re­zen­tu­jesz naj­wyższy urząd w państwie nie ma miej­sca na strach.Strze­lił mnie Amorek, W pu­pen­cji otworek, Strzałka przo­dem wyszła, I miłością trysła.tre­ner fran­cji py­ta pa­na bo­ga :  - pa­nie boże, za ile lat fran­cja zos­ta­nie mis­trzem świata ? - za 6 lat. - o nie ! to nie za mo­jej ka­den­cji - od­po­wiada trener. na to tre­ner rep­re­zen­tacji pol­ski py­ta pa­na bo­ga : - pa­nie boże, za ile lat pol­ska zos­ta­nie mis­trzem świata w piłce nożnej ? - nie za mo­jej ka­den­cji - od­po­wiada pan bóg Tu się zgi­na dziób pin­gwi­na (limeryk) Pe­wien miły tyczkarz z gestem Po­kazał w Mos­kwie Hey jestem Po­całował so­bie piąstkę Przy­jaźni jawną nawiązkę Stał się dla nich cier­pkim agrestem