Już można spokojnie o stół się oprzeć Poez­ja to twoja kwiecis­ta sukienka i czer­wo­ne sandały a pod sukienką (trzy kropki) bieliznę no­sisz niewinną biel­szą od zimy (znak za­myśle­nia i trzy kropki) Przes­tałem pi­sać poezję może już nie próbuję te­go robić chodzę okop­coną ulicą Chrobrego po za­kupy do Lidla a tam kasjerka z wiel­kim biustem jak ba­lony pierwszomajowe w czer­wo­nym bius­to­noszu pikowanym uśmie­cha się (trzy krop­ki lub wielok­ro­pek jak kto woli) do każdego Wra­cam obok śmietników i pus­tosta­nu na parterze gdzie suchy kak­tus o wodę się modli a zasłona butwieje 


już-można-spokojnie-o-stół ę-oprzeć-poez­ja-to twoja-kwiecis­-sukienka-i-czer­wo­ne-sandały-a-pod-sukienką-trzy-kropki-bieliznę
markajużmożnaspokojniestół sięoprzećpoez­jato twojakwiecis­tasukienkaczer­wo­nesandałypodsukienkątrzykropkibieliznęno­siszniewinnąbiel­sząod zimyznakza­myśle­niai trzyprzes­tałempi­saćpoezjęmożejużnie próbujęte­gorobićchodzęokop­conąulicąchrobregopoza­kupydo lidlatamkasjerkawiel­kimbiustemjakba­lonypierwszomajoweczer­wo­nymbius­to­noszupikowanymuśmie­chasiękrop­kilubwielok­ro­pekjak ktowolidokażdegowra­camobokśmietnikówpus­tosta­nuna parterzegdziesuchykak­tuso wodę sięmodlizasłonabutwieje już możnamożna spokojniespokojnie oo stół sięstół się oprzećoprzeć poez­japoez­ja to twojato twoja kwiecis­takwiecis­ta sukienkasukienka ii czer­wo­neczer­wo­ne sandałypod sukienkąsukienką (trzy(trzy kropki)kropki) bieliznębieliznę no­siszno­sisz niewinnąniewinną biel­sząbiel­szą od zimyod zimy (znak(znak za­myśle­niaza­myśle­nia i trzyi trzy kropki)kropki) przes­tałemprzes­tałem pi­saćpi­sać poezjępoezję możemoże jużjuż nie próbujęnie próbuję te­gote­go robićrobić chodzęchodzę okop­conąokop­coną ulicąulicą chrobregochrobrego popo za­kupyza­kupy do lidlatam kasjerkakasjerka zz wiel­kimwiel­kim biustembiustem jakjak ba­lonyba­lony pierwszomajowepierwszomajowe ww czer­wo­nymczer­wo­nym bius­to­noszubius­to­noszu pikowanympikowanym uśmie­chauśmie­cha sięsię (trzy(trzy krop­kikrop­ki lublub wielok­ro­pekwielok­ro­pek jak ktojak kto woli)woli) dodo każdegokażdego wra­camwra­cam obokobok śmietnikówśmietników ii pus­tosta­nupus­tosta­nu na parterzena parterze gdziegdzie suchysuchy kak­tuskak­tus o wodę sięo wodę się modlizasłona butwieje już można spokojniemożna spokojnie ospokojnie o stół sięo stół się oprzećstół się oprzeć poez­jaoprzeć poez­ja to twojapoez­ja to twoja kwiecis­tato twoja kwiecis­ta sukienkakwiecis­ta sukienka isukienka i czer­wo­nei czer­wo­ne sandałysandały a poda pod sukienkąpod sukienką (trzysukienką (trzy kropki)(trzy kropki) bieliznękropki) bieliznę no­siszbieliznę no­sisz niewinnąno­sisz niewinną biel­sząniewinną biel­szą od zimybiel­szą od zimy (znakod zimy (znak za­myśle­nia(znak za­myśle­nia i trzyza­myśle­nia i trzy kropki)i trzy kropki) przes­tałemkropki) przes­tałem pi­saćprzes­tałem pi­sać poezjępi­sać poezję możepoezję może jużmoże już nie próbujęjuż nie próbuję te­gonie próbuję te­go robićte­go robić chodzęrobić chodzę okop­conąchodzę okop­coną ulicąokop­coną ulicą chrobregoulicą chrobrego pochrobrego po za­kupypo za­kupy do lidlado lidla a tama tam kasjerkatam kasjerka zkasjerka z wiel­kimz wiel­kim biustemwiel­kim biustem jakbiustem jak ba­lonyjak ba­lony pierwszomajoweba­lony pierwszomajowe wpierwszomajowe w czer­wo­nymw czer­wo­nym bius­to­noszuczer­wo­nym bius­to­noszu pikowanymbius­to­noszu pikowanym uśmie­chapikowanym uśmie­cha sięuśmie­cha się (trzysię (trzy krop­ki(trzy krop­ki lubkrop­ki lub wielok­ro­peklub wielok­ro­pek jak ktowielok­ro­pek jak kto woli)jak kto woli) dowoli) do każdegodo każdego wra­camkażdego wra­cam obokwra­cam obok śmietnikówobok śmietników iśmietników i pus­tosta­nui pus­tosta­nu na parterzepus­tosta­nu na parterze gdziena parterze gdzie suchygdzie suchy kak­tussuchy kak­tus o wodę siękak­tus o wodę się modlimodli a zasłonaa zasłona butwieje 

..na­pełniam głowę- os­tatnim tchnieniem..myślę o jut­rze-przeszłości nie zmienię..,rachuję słowa-raz,dwa,trzy..minę tworzę dobrą, do złej gry.., za­raz już wyjdę by pat­rzeć za siebie,biegnąc pół-kro­kiem,kroczę za Ciebie..,za Ciebie,za Matkę,Oj­ca i Sy­na..raz,dwa,trzy..trze­cia godzina.. jed­no tchnienie co trzy słowa,..za­raz myśl, pół-krok, głowa..młyn już le­ci... ,młyn już płynie..,lecz gdzie mo­wa.. eh.., o młynie..? Wyjżyj za ok­no, co widzisz? Zauważyłeś tą małą czer­woną kropkę? Tak to ja, jes­tem małym sza­rym pun­ktem W twoim ko­loro­wym życiu. Nie in­te­resu­jesz się i od­wra­casz wzrok. Lecz gdy spoj­rzysz tam po raz kolejny, Mnie już tam nie będzie, Zos­ta­nie tyl­ko porzu­cony czer­wo­ny płaszcz.Kobieta powinna mieć: - trzy rzeczy białe: skórę, zęby i ręce; - trzy czarne: oczy, brwi i rzęsy; - trzy czerwone: wargi, policzki i paznokcie; - trzy długie: ciało, włosy i ręce; - trzy krótkie: zęby, uszy i stopy; - trzy szerokie: klatkę piersiową, czoło i odstępy między brwiami; - trzy wąskie: usta, talię i kostkę; - trzy tłuste: ramiona, uda i łydki; - trzy delikatne: palce, włosy i wargi; - trzy małe: głowę, podbródek i nos.Wsiadam, wsiadam do tamwaju. Widzę, widzę miejsce, -puste. Lecz gdy od­wra­cam wzrok, w od­bi­ciu widzę duszę. Sa­motną, smutną... za­dużoną w płaczu. Gdy pytam -Co się stało? Cisza... -Dlacze­go płaczesz? Cisza... PRZYSTANEK Pat­rzę... Widzę miejsce, pus­te miejsce. -Przep­raszam nie widział pan płaczące­go chłop­ca?- słyszę. -Nies­te­ty ale nie widziałem go.- pod­noszę wzrok na dziew­czynkę trzy­mającą sa­mochodzik, od­wra­ca się, przeszła przez star­sze­go pana. Po­wie­dział: -Przep­raszam, czy to miej­sce jest wolne? -Tak.-od­po­wie­działem myśląc Trzy­mał zwyrodnialec swo­jego mu­tan­ta kazirodczego w ciem­nej piw­ni­cy i daw­no już przyz­wyczaił się do te­go, że on wyje. '' Może i bym Cię sy­nu wypuścił na świat, do ludzi... Ale po­wiedz mi, tak szczerze... ...gdzie ty pójdziesz z ta­kim ry­jem??? ''.A czym jest pus­ty­nia dla ko­goś kto nig­dy nie zas­ma­kował choć krzty wo­dy, niczym in­nym jak do­mem być nie może, choć na­wet na pus­ty­ni po­jawia się cza­sem wo­da, ja­ko znak, zmiany treści w życiu własnym.