Już puszczają mnie złe pędy trwo­gi i poczu­cia winy. Niech w niepa­mięć pójdą rzeczy, których już nie naprawimy. Wy­baczyłam sa­mej sobie to cze­go nig­dy już nie zrobię. Czas pot­ra­fi leczyć rany i cho­robę zmienić w zdrowie. Już zwal­niają się łańcuchy z me­go ser­ca przyk­rej skruchy, bo to czas do­biega końca mej ok­rutnej czczej pokuty. To co było już minęło i nicze­go nie żałuję. Te­raz się układa w całość, co po­zor­nie nie pasuje.


już-puszczają-mnie-złe-pędy-trwo­gi-i poczu­cia-winy-niech-w niepa­mięć-pójdą-rzeczy-których-już-nie naprawimy-wy­baczyłam-­mej
angelique crueltyjużpuszczająmniezłepędytrwo­gii poczu­ciawinyniechw niepa­mięćpójdąrzeczyktórychjużnie naprawimywy­baczyłamsa­mejsobietocze­gonig­dynie zrobięczaspot­ra­fileczyćranycho­robęzmienićw zdrowiezwal­niają sięłańcuchyme­goser­caprzyk­rejskruchyboto czasdo­biegakońcamejok­rutnejczczejpokutytoco byłominęłonicze­gonie żałujęte­raz sięukładaw całośćcopo­zor­nienie pasujejuż puszczająpuszczają mniemnie złezłe pędypędy trwo­gitrwo­gi i poczu­ciai poczu­cia winyniech w niepa­mięćw niepa­mięć pójdąpójdą rzeczyktórych jużjuż nie naprawimywy­baczyłam sa­mejsa­mej sobiecze­go nig­dynig­dy jużjuż nie zrobięczas pot­ra­fipot­ra­fi leczyćleczyć ranyrany ii cho­robęcho­robę zmienićzmienić w zdrowiejuż zwal­niają sięzwal­niają się łańcuchyłańcuchy zz me­gome­go ser­caser­ca przyk­rejprzyk­rej skruchybo to czasto czas do­biegado­biega końcakońca mejmej ok­rutnejok­rutnej czczejczczej pokutyco było jużjuż minęłominęło ii nicze­gonicze­go nie żałujęte­raz się układaukłada w całośćco po­zor­niepo­zor­nie nie pasujejuż puszczają mniepuszczają mnie złemnie złe pędyzłe pędy trwo­gipędy trwo­gi i poczu­ciatrwo­gi i poczu­cia winyniech w niepa­mięć pójdąw niepa­mięć pójdą rzeczyktórych już nie naprawimywy­baczyłam sa­mej sobiesobie to cze­gocze­go nig­dy jużnig­dy już nie zrobięczas pot­ra­fi leczyćpot­ra­fi leczyć ranyleczyć rany irany i cho­robęi cho­robę zmienićcho­robę zmienić w zdrowiejuż zwal­niają się łańcuchyzwal­niają się łańcuchy złańcuchy z me­goz me­go ser­came­go ser­ca przyk­rejser­ca przyk­rej skruchybo to czas do­biegato czas do­biega końcado­biega końca mejkońca mej ok­rutnejmej ok­rutnej czczejok­rutnej czczej pokutyco było już minęłojuż minęło iminęło i nicze­goi nicze­go nie żałujęte­raz się układa w całośćco po­zor­nie nie pasuje

minął rok,a jak­by se­kun­da Two­ja twarz rozpływa się w lustrach miś już Tobą nie pachnie do snu mnie utu­la niezdarnie na zdjęcia już nie patrzę obojętności kłódki, założyłam na nie  A wszys­tko to te­mu, że Ser­ce pus­tsze o ki­log­ram uczu­cia już nie bi­je tak samo Ty czy ja.. Nas już nie ma Byliśmy Odeszłam ja  Odeszłeś ty Każdy w inną stronę Zburzy­liśmy nasz wspólny mur-miłość Skończyło się Znikła tak nagle Po­zos­tały tyl­ko wspomnienia Czyżby minął już nasz czas Minął czas-minęła miłość nie­chciana,opuszczo­na umarła niczym za­baw­ka naj­pierw cudowna po­tem nudna.. Było wszys­tko żeby za chwilę nie było już niczego?? Przegraliśmy Miłość gaśnie... Powoli... Cicho.. Zgasła! Człowiek szedł przez las Nie zważał te­dy na czas. Noc już po­woli wschodziła I ciem­ność do życia budziła. Uczuł on, że późna pora, Lecz noc scho­wała go ja­koby do wora. Błąkał się w ciem­nościach marych Gdzienieg­dzie widząc duchy ludzi starych. Tak go wnet coś przestraszyło, Że strachem i śmier­cią przeszyło. Nig­dy już nie powrócił, Ten co na czas uwa­gi nie zwrócił! Nie pot­ra­fię już kochać ,nie pot­ra­fię już niena­widzić. Ob­ce są mi uczu­cia ta­kie jak ra­dość i za­dowo­lenie jest we mnie mnóstwo żalu i bólu .Życie wys­sało ze mnie te uczu­cia .jes­tem wypalona.Nie łudź się, nic już nie będzie ta­kie samo.. Ka­wa nie będzie już tak gorzka, Cze­kola­da nie będzie już ta­ka słodka, A twój uśmiech nie będzie już ta­ki pro­mien­ni i wy­raźny jak dawanej.zbyt wiele cza­su minęło od tam­tej chwi­li .... już nie jes­teśmy ta­cy jak wte­dy już nig­dy nie będziemy