Już wczes­nym ran­kiem ziemia ot­wiera się ty­siąca­mi kielichów ku niebu. Mam na myśli, oczy­wiście, kwiaty, ale daw­niej wśród nich były po­dob­no też ludzkie ser­ca, a mo­je ser­ce wciąż ma jeszcze tę przy­padłość, że chciałoby się ku niebu otworzyć.


już-wczes­nym-ran­kiem-ziemia-ot­wiera ę-ty­ąca­mi-kielichów-ku niebu-mam na myśli-oczy­wiście-kwiaty-ale-daw­niej-wśród-nich
joseph wittigjużwczes­nymran­kiemziemiaot­wiera sięty­siąca­mikielichówku niebumam na myślioczy­wiściekwiatyaledaw­niejwśródnichbyłypo­dob­noteżludzkieser­caa mo­jeser­cewciążma jeszczetę przy­padłośćże chciałoby sięku niebuotworzyćjuż wczes­nymwczes­nym ran­kiemran­kiem ziemiaziemia ot­wiera sięot­wiera się ty­siąca­mity­siąca­mi kielichówkielichów ku niebuale daw­niejdaw­niej wśródwśród nichnich byłybyły po­dob­nopo­dob­no teżteż ludzkieludzkie ser­caa mo­je ser­ceser­ce wciążwciąż ma jeszczema jeszcze tę przy­padłośćże chciałoby się ku niebuku niebu otworzyćjuż wczes­nym ran­kiemwczes­nym ran­kiem ziemiaran­kiem ziemia ot­wiera sięziemia ot­wiera się ty­siąca­miot­wiera się ty­siąca­mi kielichówty­siąca­mi kielichów ku niebuale daw­niej wśróddaw­niej wśród nichwśród nich byłynich były po­dob­nobyły po­dob­no teżpo­dob­no też ludzkieteż ludzkie ser­caa mo­je ser­ce wciążser­ce wciąż ma jeszczewciąż ma jeszcze tę przy­padłośćże chciałoby się ku niebu otworzyć

Czas za­myka oczy ale ot­wiera nam ser­ca , zwłaszcza czer­wco­wymi wie­czo­rami . Bez­sze­les­tny uczuć mor­derca , spra­wia, że znów czu­jemy się sa­mi . Mam na to elik­sir, śro­dek za­rad­czy , księżyc, wiatr i gwiaz­dy mie­szkańcy nieba. Ku ciepłemu płomieniu kieruj swe oczy , z pom­ru­kiem ko­cim o 4 nad ra­nem powróci nadzieja.Mam uśmiech po brze­gi ust wy­pełniony goryczą i niemym szeptem, choć chciałabym krzyczeć... Mam oczy, w których głębo­ko za szkla­nym płaszczem kry­je się nikłe, ale wciąż żywe światło... I mam serce szczel­nie zamknięte. Lecz pod skorupą wciąż ciepła krew płynie cze­kając na jutro...Nie proszę Cię, Pa­nie Boże o cu­da. Ser­ce upar­cie mówi mi, że to wiara po­win­na spełniać wszys­tko to, o czym opo­wiadam tyl­ko Niebu. A więc - pragnę w nie wie­rzyć, ale nie prze­rywać im snów. Bo­wiem są one ra­jami, na które na­leży cze­kać, ale nie wol­no ich się domagać.- Na dowód mo­jej miłości możesz zab­rać mo­je ser­ce. - Ha­haha... Dob­re.Jak mam zab­rać coś co już daw­no nie istnieje? Mędrzec przygląda się niebu, ale mu nie pomaga.•