Ka­wałek po kawałku zja­dam samą siebie Po­woli uby­wa mi ciała lecz duszy jak­by więcej Aby poz­nać siebie trze­ba cza­sem wyrzeczeń Ból przy­gotu­je mi  miej­sce w raju Niewidzial­na dla ludzi ślepych Pójdę da­lej przed siebie Wiem już kim jestem.


ka­wałek-po kawałku-zja­dam-samą-siebie-po­woli-uby­wa-mi ciała-lecz-duszy-jak­by-więcej-aby-poz­nać-siebie-trze­ba-cza­sem-wyrzeczeń
andreaka­wałekpo kawałkuzja­damsamąsiebiepo­woliuby­wami ciałaleczduszyjak­bywięcejabypoz­naćtrze­bacza­semwyrzeczeńbólprzy­gotu­jemi miej­scew rajuniewidzial­nadlaludziślepychpójdęda­lejprzedwiemjużkimjestemka­wałek po kawałkupo kawałku zja­damzja­dam samąsamą siebiesiebie po­wolipo­woli uby­wauby­wa mi ciałami ciała leczlecz duszyduszy jak­byjak­by więcejwięcej abyaby poz­naćpoz­nać siebiesiebie trze­batrze­ba cza­semcza­sem wyrzeczeńwyrzeczeń bólból przy­gotu­jeprzy­gotu­je mi mi  miej­scemiej­sce w rajuw raju niewidzial­naniewidzial­na dladla ludziludzi ślepychślepych pójdępójdę da­lejda­lej przedprzed siebiesiebie wiemwiem jużjuż kimkim jestemka­wałek po kawałku zja­dampo kawałku zja­dam samązja­dam samą siebiesamą siebie po­wolisiebie po­woli uby­wapo­woli uby­wa mi ciałauby­wa mi ciała leczmi ciała lecz duszylecz duszy jak­byduszy jak­by więcejjak­by więcej abywięcej aby poz­naćaby poz­nać siebiepoz­nać siebie trze­basiebie trze­ba cza­semtrze­ba cza­sem wyrzeczeńcza­sem wyrzeczeń bólwyrzeczeń ból przy­gotu­jeból przy­gotu­je mi przy­gotu­je mi  miej­scemi  miej­sce w rajumiej­sce w raju niewidzial­naw raju niewidzial­na dlaniewidzial­na dla ludzidla ludzi ślepychludzi ślepych pójdęślepych pójdę da­lejpójdę da­lej przedda­lej przed siebieprzed siebie wiemsiebie wiem jużwiem już kimjuż kim jestem

Aby znać człowieka, wys­tar­czy poz­nać sa­mego siebie; aby poz­nać ludzi, trze­ba żyć pośród nich.Aby poz­nać is­totę Bo­ga w Je­go wiel­kości, trze­ba naj­pierw poz­nać is­totę sa­mego siebie w swo­jej małości, ja­ko że nikt nie poz­na Bo­ga, kto wcześniej nie poz­nał siebie.Chciałabym coś napisać, po­kazać co we mnie siedzi. Tyl­ko ja­koś tak trudno, czy nie zaczną gadać sąsiedzi? Bo ja nig­dy nie mówię, co mi tam w duszy gra. Zaw­sze myślałam, że dzięki te­mu uchro­nię się od zła. Te­raz już sa­ma nie wiem czy się cza­sem nie pomyliłam. Cho­ciaż pra­wie samą siebie, o tym ja­ka jestem zmyliłam. Chciałabym chy­ba to od­kręcić jakoś. Bo ta­kie sa­mot­ne życie, ma jed­nak słabą jakość.tros­ki na siebie godzi z lo­sem choć ten cza­sem płata żni­wiarz życia za­biera lata lecz nie poddaje w duszy młoda w oczach miłość mieni na wi­dok dzieci ser­ce płomieni gorące na zaw­sze dla niej słońcem Krys­ty­na A.Sz. 25.05.2016r.Ma­ma to miękkie ręce. Ma­ma to me­lodyj­ny głos, to chucha­nie na uderzo­ne miej­sce. Ma­ma to sa­mo dob­ro i sa­ma przy­jem­ność. Coś, co dob­rze jest mieć w każdej chwi­li życia koło siebie, dookoła siebie, gdzieś na horyzoncie.Za­mykam oczy uczę się Ciebie dotykiem... każdy łuk Twe­go ciała każde zagięcie poz­nać chcę przed świtem nim znikniesz jak Księżyc odchodzi ustępując miej­sca Jutrzence tak bym chciała poz­nać Cię bliżej lecz od­chodzisz zawsze gdy za­padnę w sen... masz chab­ro­we oczy... Nieznajomy, ścis­kam Twoją dłoń, zostań, kocham Cię!