Każda książka to nieza­leżny mały świat. Można no­sić ją w ręku, a prze­cież przes­trzeń, jaką tworzy w naszym umyśle, jest nieograniczona.


każda-książka-to nieza­żny-ły-świat-można no­ć-ją w ręku-a prze­cież-przes­trzeń-jaką-tworzy-w naszym-umyś
santa montefiorekażdaksiążkato nieza­leżnymałyświatmożna no­sićją w rękua prze­cieżprzes­trzeńjakątworzyw naszymumyślejest nieograniczonakażda książkaksiążka to nieza­leżnyto nieza­leżny małymały światmożna no­sić ją w rękua prze­cież przes­trzeńjaką tworzytworzy w naszymw naszym umyślekażda książka to nieza­leżnyksiążka to nieza­leżny małyto nieza­leżny mały światjaką tworzy w naszymtworzy w naszym umyślekażda książka to nieza­leżny małyksiążka to nieza­leżny mały światjaką tworzy w naszym umyślekażda książka to nieza­leżny mały świat

Każda rzecz jest nieja­ko w przes­trze­ni możli­wych stanów rzeczy. Przes­trzeń tę mogę po­myśleć so­bie ja­ko pustą, ale nie mogę so­bie po­myśleć rzeczy bez przestrzeni.Prze­bacze­nie jest przywróce­niem so­bie wol­ności, jest kluczem w naszym ręku od włas­nej ce­li więziennej.Przez większość cza­su świat śpi. Przez większość przes­trze­ni również. Je­dynie mo­men­ta­mi świat prze­ciera oczy ze snu i budzi się, świadom sa­mego siebie. - Kim jes­tem? - py­ta świat. - Skąd się wziąłem? Na kil­ka se­kund na naszym ra­mieniu przy­siada rzad­ki ptak.Nieza­leżny może być tyl­ko ten, od ko­go in­ni są zależni.Ra­tunek nad­szedł ze stro­ny, gdzie nie było żywe­go ducha. Położyłam na le­wej dłoni dwa wspom­nienia. Od ser­ca żyłami popłynęło w nie życie, tęskno­ta, łzy i szczęście. Ciepło krwi za­rumieniło czy­jeś po­liczki wstydem. Za­ciśnięta pięść nie zmieści wiele powietrza. Jest ta­ka przes­trzeń, gdzie nie ma po­wiet­rza, gdzie się nie oddycha. Jest ta­ka przes­trzeń, do której nie wchodzisz bez zaproszenia. Jest ta­kie miej­sca, gdzie nie ma już miejsca...Świat jest jak pięknie przyoz­do­biona sa­la. Wszys­tko jest go­towe do przyjęcia, bo­gac­two wszel­kich możli­wych dos­wiad­czeń wy­pełnia przes­trzeń, jed­nak do­piero kiedy ktoś zacznie tańczyć, bal zaczy­na się naprawdę.