Każde­go ran­ka budzę się z prze­kona­niem, że dzi­siaj w końcu od­ważę się mu to po­wie­dzieć. Jed­nak z każdą ko­lejną mi­nutą, przyb­liżającą mnie do spot­ka­nia z nim, uświada­miam so­bie, że nie dam ra­dy te­go zro­bić, nie te­raz, nie dziś. Nie wiem cze­go tak bar­dzo się boję, prze­cież, ja go wca­le nie kocham...


każde­go-ran­ka-budzę ę-z prze­kona­niem-że dzi­siaj-w końcu-od­ważę ę-mu to po­wie­dzieć-jed­nak z każdą-ko­lejną
zielona15każde­goran­kabudzę sięz prze­kona­niemże dzi­siajw końcuod­ważę sięmu to po­wie­dziećjed­nak z każdąko­lejnąmi­nutąprzyb­liżającąmniedo spot­ka­niaz nimuświada­miamso­bieże nie damra­dyte­gozro­bićnie te­raznie dziśnie wiemcze­gotakbar­dzo siębojęprze­cieżja go wca­lenie kochamkażde­go ran­karan­ka budzę siębudzę się z prze­kona­niemże dzi­siaj w końcuw końcu od­ważę sięod­ważę się mu to po­wie­dziećjed­nak z każdą ko­lejnąko­lejną mi­nutąprzyb­liżającą mniemnie do spot­ka­niado spot­ka­nia z nimuświada­miam so­bieże nie dam ra­dyra­dy te­gote­go zro­bićnie wiem cze­gocze­go taktak bar­dzo siębar­dzo się bojęja go wca­le nie kochamkażde­go ran­ka budzę sięran­ka budzę się z prze­kona­niemże dzi­siaj w końcu od­ważę sięw końcu od­ważę się mu to po­wie­dziećjed­nak z każdą ko­lejną mi­nutąprzyb­liżającą mnie do spot­ka­niamnie do spot­ka­nia z nimże nie dam ra­dy te­gora­dy te­go zro­bićnie wiem cze­go takcze­go tak bar­dzo siętak bar­dzo się boję

Całuję us­ta ale nie Two­je, do­tykam skóry in­nej niż Two­ja ... Kocham Cię prze­cież tak bar­dzo a jed­nak w fan­tazjach tak często od­daję się w ob­ce ramiona. -loquentia
całuję-us­-ale-nie two­-do­tykam-skóry-in­nej-ż-two­ja-kocham cię-prze­cież-tak-bar­dzo-a jed­nak-w fan­tazjach-tak-często