Każdy myśli, że miłość po­win­na być na­miętna. Niewyobrażalna. Po­win­na mnie porwać? Ale jak? Kiedy? Gdzie? Czy może mnie do­paść w par­ku? Na uli­cy? W do­mu przed telewizorem? Nie wiem. Po­win­nam się tym mar­twić? A co jeśli jej nie spot­kam... Jeśli się mi­niemy? Może już się to stało... Jeśli tak to przep­raszam. Przep­raszam, że nie mogłam cię po­kochać. Może po­kocham cię jut­ro? Nie wiem. Ale mam nadzieję...


każdy-myśli-że miłość-po­win­na-być-na­miętna-niewyobrażalna-po­win­na-mnie-porwać-ale-jak-kiedy-gdzie-czy-może-mnie-do­paść
loverskażdymyśliże miłośćpo­win­nabyćna­miętnaniewyobrażalnapo­win­namnieporwaćalejakkiedygdzieczymożedo­paśćw par­kuna uli­cyw do­muprzedtelewizoremniewiempo­win­nam siętymmar­twića co jeślijejnie spot­kamjeśli sięmi­niemymożejuż sięto stałojeśli takto przep­raszamprzep­raszam że nie mogłamciępo­kochaćmoże po­kochamjut­roale mamnadziejękażdy myśliże miłość po­win­napo­win­na byćbyć na­miętnapo­win­na mniemnie porwaćale jakczy możemoże mniemnie do­paśćdo­paść w par­kuw do­mu przedprzed telewizoremnie wiempo­win­nam się tymtym mar­twića co jeśli jejjej nie spot­kamnie spot­kam jeśli sięjeśli się mi­niemymoże już sięjuż się to stałoto stało jeśli takjeśli tak to przep­raszamcię po­kochaćmoże po­kocham cięcię jut­ronie wiemale mam nadziejęże miłość po­win­na byćpo­win­na być na­miętnapo­win­na mnie porwaćczy może mniemoże mnie do­paśćmnie do­paść w par­kuw do­mu przed telewizorempo­win­nam się tym mar­twića co jeśli jej nie spot­kamjej nie spot­kam jeśli sięnie spot­kam jeśli się mi­niemymoże już się to stałojuż się to stało jeśli takto stało jeśli tak to przep­raszammoże po­kocham cię jut­ro

Długo się nie widzieliśmy. Ja­koś mnie to nie rusza. Przez to nie lu­bię Cię bar­dziej ani mniej. Jas­ne że wo­lałabym abyś był przy mnie zawsze. Ale czy to jest ta miłość?? Ta na którą cze­kałam całe życie?? Może na tym ona polega?? Może tak po­win­no być??- Wza­jem­na tęskno­ta tłumiona w sobie. Miłość chy­ba tym się objawia...Niektórych poczu­cie wi­ny, spra­wia, że wiem, że tak nap­rawdę tyl­ko to spra­wia, że nag­le zaczy­nają się in­te­reso­wać co u mnie ? jak się mam ? Myślą, że nagłym zain­te­reso­waniem, zmażą to co było. Gdy­by się nic nie stało, byłoby bez zmian. Są zmiany ,ale za ja­kiś czas wróci nor­malność. To wszys­tko spra­wia, że ich Tak.Może i jes­tem zła,kłam­li­wa czy wro­ga ale te­go mnie nau­czy­liście.Jeśli po­wiem że coś mi się po­doba a wam nie to uważacie że jest to złe!Dla mnie na­wet jak po­wiem że już nie a na­dal mi się po­doba jest co­raz lep­sze i lep­sze a ja ra­zem z tym co­raz gor­sza i gorsza.Mar­twię się o NIEGO, codzien­nie myślę o NIM. Gdy GO nie widzę zas­ta­nawiam się czy nic się nie stało... A ON .... pew­nie na­wet o tym nie wiem. Nie do­myśla się nicze­go, żyje włas­nym życiem. A może.... ...może ON też o mnie myśli i mar­twi się??? Bo­je się po­kochać bo jeśli za moc­no po kocham i za szyb­ko zaufam będę skrzyw­dzo­na tak nap­rawdę nie wiem czym jest miłość nig­dy jeszcze jej nie spot­kał am ale w głębi duszy pragnę kochać i być kochaną ale ten strach jest sil­niej­szy blo­kuje mnie nie poz­wa­la ni­komu zaufać lecz ja wie­rze że kiedyś uda mi się pokochać.Two­je set­ne przep­raszam już nic dla mnie nie znaczy, Two­je słowa ra­nią i ro­bią wiel­kie bliz­ny w moim ser­cu, te­go nie da się wy­mazać. Sam so­bie jes­teś win­ny z każdym słowem wy­powie­dzianym w złości tra­cisz mnie bezpowrotnie....