Każdy przy­pisu­je so­bie przy­naj­mniej jedną z głównych cnót, a oto mo­ja: na­leżę do niewielu uczci­wych ludzi, ja­kich kiedy­kol­wiek znałem.


każdy-przy­pisu­-so­bie-przy­naj­mniej-jedną-z głównych-cnót-a oto-mo­ja-na­żę-do niewielu-uczci­wych-ludzi-ja­kich
francis scott fitzgeraldkażdyprzy­pisu­jeso­bieprzy­naj­mniejjednąz głównychcnóta otomo­jana­leżędo niewieluuczci­wychludzija­kichkiedy­kol­wiekznałemkażdy przy­pisu­jeprzy­pisu­je so­bieso­bie przy­naj­mniejprzy­naj­mniej jednąjedną z głównychz głównych cnóta oto mo­jana­leżę do niewieludo niewielu uczci­wychuczci­wych ludzija­kich kiedy­kol­wiekkiedy­kol­wiek znałemkażdy przy­pisu­je so­bieprzy­pisu­je so­bie przy­naj­mniejso­bie przy­naj­mniej jednąprzy­naj­mniej jedną z głównychjedną z głównych cnótna­leżę do niewielu uczci­wychdo niewielu uczci­wych ludzija­kich kiedy­kol­wiek znałemkażdy przy­pisu­je so­bie przy­naj­mniejprzy­pisu­je so­bie przy­naj­mniej jednąso­bie przy­naj­mniej jedną z głównychprzy­naj­mniej jedną z głównych cnótna­leżę do niewielu uczci­wych ludzikażdy przy­pisu­je so­bie przy­naj­mniej jednąprzy­pisu­je so­bie przy­naj­mniej jedną z głównychso­bie przy­naj­mniej jedną z głównych cnót

Pow­sta­je py­tanie, czy kiedy­kol­wiek na­leży przedkładać no­wych przy­jaciół nad starych.Cho­ciaż nie wiem, czy nie chra­piesz w no­cy, czy opuszczasz klapę w toale­cie, czy Two­je li­nie w którymś mo­men­cie łączą się z moimi na pa­pilar­nej autos­tradzie i czy kiedy­kol­wiek po­każesz mi pal­cem wieżę Eif­fla, to chcę Cię mieć przy so­bie przez całą wieczność. Wy­bacz mi, jeśli kiedy­kol­wiek zmienię zda­nie i stwier­dzę, że i wie­czność z Tobą to za mało.Każdy za­pew­ne kiedy­kol­wiek ko­goś okłamał. Ko­goś skrzyw­dził, cho­ciażby nieświado­mie. Ko­muś wy­raził to, co czu­je. Z kimś się zap­rzy­jaźnił. Każdy przez ko­goś płakał. Był urażony czyimś zda­niem. Każdy o ko­goś się mar­twił. Po­wie­rzył ko­muś ta­jem­nicę. Po­pełnił w życiu ja­kiś błąd. Przy­naj­mniej raz każdy był szczęśli­wy. Cza­sem był to o je­den raz za dużo, ale żyje się da­lej. Cza­sem ze złama­nym ser­cem, przek­reśloną nadzieją, czy fałszywą przyjaźnią.Po­wie­działa, że kocha mnie jak przy­jaciółki, które zna od dzieciństwa. Łza spłynęła mi po po­liczku. To były naj­piękniej­sze słowa ja­kie kiedy­kol­wiek usłyszałam.Ja... Jes­tem jedną z tych, które przy­wiązują się do jed­ne­go miłego słowa. Ta, która zaw­sze wszys­tko wyol­brzy­mia. Za­leży mi na in­nych o wiele bar­dziej, niż ja kiedy­kol­wiek znaczyłam dla nich. Ro­bię so­bie nadzieję, a po­tem płaczę. Sta­ram się tyl­ko, żeby nikt nie zauważył te­go, że jes­tem smut­na. Często się śmieję bo kocham to. Ta­ka już jes­tem. Cho­ler­nie wrażli­wa i wesoła...[Kiedy za­pyta­no go, dlacze­go nie us­ta­nowił pra­wa prze­ciw­ko ojcobójcom.] Nie przy­puszczam aby ta­ka zbrod­nia miała się kiedy­kol­wiek zdarzyć.