Każdy rodzic był w młodości ta­ki jak my - ty­le, że nie zacho­wały się z tam­tych czasów kom­pro­mitujące materiały.


każdy-rodzic-był-w młodoś-­ki-jak my - ty­-że nie zacho­wały ę-z tam­tych-czasów-kom­pro­mitują-materiały
kriokażdyrodzicbyłw młodościta­kijak my  ty­leże nie zacho­wały sięz tam­tychczasówkom­pro­mitującemateriałykażdy rodzicrodzic byłbył w młodościw młodości ta­kiże nie zacho­wały się z tam­tychz tam­tych czasówczasów kom­pro­mitującekom­pro­mitujące materiałykażdy rodzic byłrodzic był w młodościbył w młodości ta­kiże nie zacho­wały się z tam­tych czasówz tam­tych czasów kom­pro­mitująceczasów kom­pro­mitujące materiałykażdy rodzic był w młodościrodzic był w młodości ta­kiże nie zacho­wały się z tam­tych czasów kom­pro­mitującez tam­tych czasów kom­pro­mitujące materiałykażdy rodzic był w młodości ta­kiże nie zacho­wały się z tam­tych czasów kom­pro­mitujące materiały

Tam gdzie zachodziło czes­kie słońce Pod­kochi­wały się dwa zaskrońce W żmi­jach co kąsać nie chciały Bo zle­wały i tyl­ko się wygrzewały Marząc o pi­wie kaszan­ce i golonce Był jak spa­dająca gwiazda... Był jak diament... Był jak sen, z które­go nie chciałam się obudzić... Był cudowny... Był na chwilę... Szko­da tyl­ko, że BYŁ a nie JEST...Kon­flikt narasta Tam gdzie kom­pro­misu brak Niepojednanie Krys­ty­na Sz. 21.04.2014r.W dzi­siej­szych cza­sach al­bo wszys­tko sta­nowi prob­lem mo­ral­ny, al­bo prob­lemów mo­ral­nych nie ma. Al­bo nie ma kom­pro­misów, al­bo są sa­me kom­pro­misy. Zaw­sze nieza­leżny, czu­wam sta­le. Nie na­leży so­bie folgować.Wkurza dosłow­nie, gdy widzę chwa­lenie marnych. Cho­ciaż całe swo­je życie byłem led­wo faj­nie fajny. Pan­ny brały lep­szych, tych o sto pro przystojniejszych. Ja na dwieście w głowie li­ryka, lecz su­ki nie lecą na wersy. Nikt nie czy­ta w myślach, cho­ciaż siła w słowie drzemie. Poz­by­wam się tych Ha­ter pryszczy jak­bym był ni­vea kremem. W ban­ku zaw­sze ze­ro, ban­ko­mat zniszczę w pełnym trudzie. Kap­tur założę na głowę, sto­ry jak o Ro­bin Hoodzie.Ciąża jak gra­nat wy­sadziła w po­wiet­rze całe mo­je życie. Poczułam, że już nie pa­suję do tam­tej zadzior­nej dziew­czy­ny. Od­sta­wiłam al­ko­hol. Po dwu­nas­tu la­tach pi­cia wyt­rzeźwiałam. A os­trość widze­nia rzeczy­wis­tości bez pro­mili kom­plet­nie mnie powaliła.