Kar­miła się pa­roma wiado­mościami od niego przecho­wywa­nymi w skrzyn­ce jak relikwie.


kar­miła ę-pa­roma-wiado­mościami-od niego-przecho­wywa­nymi-w skrzyn­-jak relikwie
riotkar­miła siępa­romawiado­mościamiod niegoprzecho­wywa­nymiw skrzyn­cejak relikwiekar­miła się pa­romapa­roma wiado­mościamiwiado­mościami od niegood niego przecho­wywa­nymiprzecho­wywa­nymi w skrzyn­cew skrzyn­ce jak relikwiekar­miła się pa­roma wiado­mościamipa­roma wiado­mościami od niegowiado­mościami od niego przecho­wywa­nymiod niego przecho­wywa­nymi w skrzyn­ceprzecho­wywa­nymi w skrzyn­ce jak relikwiekar­miła się pa­roma wiado­mościami od niegopa­roma wiado­mościami od niego przecho­wywa­nymiwiado­mościami od niego przecho­wywa­nymi w skrzyn­ceod niego przecho­wywa­nymi w skrzyn­ce jak relikwiekar­miła się pa­roma wiado­mościami od niego przecho­wywa­nymipa­roma wiado­mościami od niego przecho­wywa­nymi w skrzyn­cewiado­mościami od niego przecho­wywa­nymi w skrzyn­ce jak relikwie

Miłość jest to ja­kieś nie wiado­mo co, przychodzące nie wiado­mo skąd i nie wiado­mo jak, i spra­wijące ból nie wiado­mo dlaczego.kar­miła mnie cnotą a ja ją ochotą Ja­ka szko­da, że dziew­czyn­ki Nie zmieścisz do poczto­wej skrzyn­ki Mogłabyś oczy­wiście Wysłać się do mnie w liście Na przykład na Wa­len­tynki Dos­tałbym list po­leco­ny I cały uszczęśli­wiony Że zna­lazłem ciebie Jak anioły w niebie Zaśpiewałbym zachwy­cony Nies­te­ty dziew­czyn­ki Nie mie­szczą się do skrzyn­ki Ka­zimierz Win­nicki (wszel­kie pra­wa zastrzeżone) Cza­sami przychodzi ta­ki mo­ment, w którym wiesz, że to spoj­rze­nie ja­kim Ciebie ob­darzał już się nie powtórzy, a w skrzyn­ce od­bior­czej nie dos­ta­niesz już żad­nej wiado­mości, bo po pros­tu nad­szedł ko­niec cze­goś co tak bar­dzo kochałaś.Ko­lej­na sa­mot­na noc. Z ok­na sfrunęły gołębie z pełny­mi dzioba­mi ok­ruchów sta­rego chleba. Kar­mił je każdej no­cy, tak jak kar­mił swo­je ser­ce nadzieją, że ona obudzi się kiedyś przy nim. Że które­goś słoneczne­go po­ran­ka skrzypną drzwi i jej uśmiech rozświet­li to, co jeszcze z niego zos­tało. Że wróci i przewróci je­go życie do góry nogami. Tak. Te­go pot­rze­bował, jak od­dechu, Jej od­dechu, obok.- Mat­ka kar­miła mnie opo­wieściami o ideal­nej miłości, a wiara w ideały to ciężkie ka­lec­two. - Dlaczego? - Bo wówczas bar­dzo wy­soko us­ta­wiasz poprzeczkę.