karłowatość naszych marzeń to brak odwagi aby naj­skryt­sze idee po­kazać światu każdy kiedyś myślał o szkla­nych wieżowcach ktoś od­ważnie poszedł da­lej i są myśli skrzydlata dlacze­go za­kuto ciebie w łańcuchy jak zbrodniarza cho­ciaż chciałaś la­tać jak ikar do słońca to ci co kochają ciemności i zgni­liznę mroku niszczą nasze marzenia wma­wiając że są infantylne głupie i po­win­niśmy wreszcie dorosnąć a my ... *** Dział: Pro­za życia *** Zbig­niew Małecki 


karłowatość-naszych-marzeń-to-brak-odwagi-aby-naj­skryt­sze-idee-po­kazać-światu-każdy-kiedyś-myśł-o-szkla­nych-wieżowcach-ktoś
zibby77karłowatośćnaszychmarzeńtobrakodwagiabynaj­skryt­szeideepo­kazaćświatukażdykiedyśmyślałszkla­nychwieżowcachktośod­ważnieposzedłda­leji sąmyśliskrzydlatadlacze­goza­kutociebiełańcuchyjak zbrodniarzacho­ciażchciałaśla­taćjak ikardosłońcaci co kochająciemnościzgni­liznęmrokuniszcząnaszemarzeniawma­wiającże sąinfantylnegłupiepo­win­niśmywreszciedorosnąćmy działpro­zażyciazbig­niewmałecki karłowatość naszychnaszych marzeńbrak odwagiodwagi abyaby naj­skryt­szenaj­skryt­sze ideeidee po­kazaćpo­kazać światuświatu każdykażdy kiedyśkiedyś myślałmyślał oo szkla­nychszkla­nych wieżowcachwieżowcach ktośktoś od­ważnieod­ważnie poszedłposzedł da­lejda­lej i sąi są myślimyśli skrzydlataskrzydlata dlacze­godlacze­go za­kutoza­kuto ciebieciebie ww łańcuchyłańcuchy jak zbrodniarzajak zbrodniarza cho­ciażcho­ciaż chciałaśchciałaś la­taćla­tać jak ikarjak ikar dodo słońcaci co kochają ciemnościciemności ii zgni­liznęzgni­liznę mrokumroku niszcząniszczą naszenasze marzeniamarzenia wma­wiającwma­wiając że sąże są infantylneinfantylne głupiegłupie ii po­win­niśmypo­win­niśmy wreszciewreszcie dorosnąćmy  ****** działpro­za życiażycia ****** zbig­niewzbig­niew małecki karłowatość naszych marzeńmarzeń to brakbrak odwagi abyodwagi aby naj­skryt­szeaby naj­skryt­sze ideenaj­skryt­sze idee po­kazaćidee po­kazać światupo­kazać światu każdyświatu każdy kiedyśkażdy kiedyś myślałkiedyś myślał omyślał o szkla­nycho szkla­nych wieżowcachszkla­nych wieżowcach ktoświeżowcach ktoś od­ważniektoś od­ważnie poszedłod­ważnie poszedł da­lejposzedł da­lej i sąda­lej i są myślii są myśli skrzydlatamyśli skrzydlata dlacze­goskrzydlata dlacze­go za­kutodlacze­go za­kuto ciebieza­kuto ciebie wciebie w łańcuchyw łańcuchy jak zbrodniarzałańcuchy jak zbrodniarza cho­ciażjak zbrodniarza cho­ciaż chciałaścho­ciaż chciałaś la­taćchciałaś la­tać jak ikarla­tać jak ikar dojak ikar do słońcasłońca to ci co kochająci co kochają ciemności iciemności i zgni­liznęi zgni­liznę mrokuzgni­liznę mroku niszcząmroku niszczą naszeniszczą nasze marzenianasze marzenia wma­wiającmarzenia wma­wiając że sąwma­wiając że są infantylneże są infantylne głupieinfantylne głupie igłupie i po­win­niśmyi po­win­niśmy wreszciepo­win­niśmy wreszcie dorosnąćdorosnąć a my a my  ***my  *** działpro­za życia ***życia *** zbig­niew*** zbig­niew małecki 

bełkot me­diów roz­prasza mo­je myśli każdy uważa, że to co mówi jest najważniesze tymczasem mój ko­lej­ny oddech jest naj­ważniej­szy reszta jest tyl­ko do­dat­kiem do niego *** Dział: Rozważania *** Zbig­niew Małecki na­cis­kasz spust i już ktoś zro­bił pocisk ktoś in­ny prcy­zyj­nie do­paso­wał części in­ny ktoś urodził i wychował tego które­go trafiła two­ja kula on czuł kochał marzył popatrz o tam leży je­go marzenia i wszys­tko czym żył zamknęła ra­na po ku­li którą ty wystrzeliłeś oc­knij się to był tyl­ko sen jut­ro zdasz życiowy egzamin . .. co zro­bisz jutro *** Dział: Pro­za życia *** Zbig­niew Małecki wlecze się to­to no­ga za nogą polną drogą pas­kudnie ja­koś wygląda z lękiem się rozgląda niedo­myte i obszarpane śmier­dzi jak kloaka po bib­ce nad ranem każdy się odwraca i uda­je że ma in­ne sprawy a to­to le­zie do Warszawy aby sprze­ciw wyrazić prze­ciw cze­mu – nie wie lecz wie że wal­czyć będzie za­pytał ktoś to­to o imię po­wie­działo – sprzedawczyk przymilnie i powędro­wało dalej by smród jak zarazę roz­siewać po kraju wreszcie doszło i w kodzie czu­je się jak w raju *** Dział: Polityka *** Zbig­niew Małecki skraw­ki ciszy rozerwanej wrzas­ka­mi cywilizacji błąkają się bezradne usiłując się odnaleźć aby cisza mogła znowu się odrodzić *** Dział: Pro­za życia *** Zbig­niew Małecki aspect ko­lej­ne­go wcielenia myśli w kon­kretną rzeczywistość to no­wy człowiek po­rusza la­winę myślenia wprowadzając następny ele­ment entropii zwiększający chaos istnienia pow­sta­je nowy ob­raz życia jed­ne­go człowieka od­bi­jające­go się od węzłów przeznaczenia *** Dział: Dy­wagac­je filozoficzne *** Zbig­niew Małecki