kiedyś od­najdę je wszystkie dziś zaczy­nam swoją drogę po­zos­ta­wię po so­bie czystkę za ple­cy rzucę całą trwogę są jak ka­raluchy paskudne gnieżdżą w za­kamar­kach myśli drętwe i brudne jedzą młode w poczwarkach chcę ra­tować je­go resztkę niez­na­jomość lo­su czeka jed­nak prze­kona­na jestem bez su­mienia nie ma człeka  


kiedyś-od­najdę- wszystkie-dziś-zaczy­nam-swoją-drogę-po­zos­­wię-po so­bie-czystkę-za-ple­cy-rzucę-całą-trwogę-są
papużkakiedyśod­najdęje wszystkiedziśzaczy­namswojądrogępo­zos­ta­więpo so­bieczystkęzaple­cyrzucęcałątrwogęjak ka­raluchypaskudnegnieżdżąw za­kamar­kachmyślidrętwei brudnejedząmłodew poczwarkachchcęra­towaćje­goresztkęniez­na­jomośćlo­suczekajed­nakprze­kona­najestembezsu­mienianie ma człeka kiedyś od­najdęod­najdę je wszystkieje wszystkie dziśdziś zaczy­namzaczy­nam swojąswoją drogędrogę po­zos­ta­więpo­zos­ta­wię po so­biepo so­bie czystkęczystkę zaza ple­cyple­cy rzucęrzucę całącałą trwogętrwogę sąsą jak ka­raluchyjak ka­raluchy paskudnepaskudne gnieżdżągnieżdżą w za­kamar­kachw za­kamar­kach myślimyśli drętwedrętwe i brudnei brudne jedząjedzą młodemłode w poczwarkachw poczwarkach chcęchcę ra­towaćra­tować je­goje­go resztkęresztkę niez­na­jomośćniez­na­jomość lo­sulo­su czekaczeka jed­nakjed­nak prze­kona­naprze­kona­na jestemjestem bezbez su­mieniasu­mienia nie ma człekanie ma człeka  kiedyś od­najdę je wszystkieod­najdę je wszystkie dziśje wszystkie dziś zaczy­namdziś zaczy­nam swojązaczy­nam swoją drogęswoją drogę po­zos­ta­więdrogę po­zos­ta­wię po so­biepo­zos­ta­wię po so­bie czystkępo so­bie czystkę zaczystkę za ple­cyza ple­cy rzucęple­cy rzucę całąrzucę całą trwogęcałą trwogę sątrwogę są jak ka­raluchysą jak ka­raluchy paskudnejak ka­raluchy paskudne gnieżdżąpaskudne gnieżdżą w za­kamar­kachgnieżdżą w za­kamar­kach myśliw za­kamar­kach myśli drętwemyśli drętwe i brudnedrętwe i brudne jedząi brudne jedzą młodejedzą młode w poczwarkachmłode w poczwarkach chcęw poczwarkach chcę ra­towaćchcę ra­tować je­gora­tować je­go resztkęje­go resztkę niez­na­jomośćresztkę niez­na­jomość lo­suniez­na­jomość lo­su czekalo­su czeka jed­nakczeka jed­nak prze­kona­najed­nak prze­kona­na jestemprze­kona­na jestem bezjestem bez su­mieniabez su­mienia nie ma człekasu­mienia nie ma człeka  

Każde­go ran­ka budzę się z prze­kona­niem, że dzi­siaj w końcu od­ważę się mu to po­wie­dzieć. Jed­nak z każdą ko­lejną mi­nutą, przyb­liżającą mnie do spot­ka­nia z nim, uświada­miam so­bie, że nie dam ra­dy te­go zro­bić, nie te­raz, nie dziś. Nie wiem cze­go tak bar­dzo się boję, prze­cież, ja go wca­le nie kocham...Jaś wędrow­niczek Znów dziś spot­kał mnie On wie jak ukoić Jak odeg­nać myśli złe Jaś wędrowniczek Ba­wić dziś się chce On zna mnie najlepiej Wie co lu­bię, cze­go nie Jaś wędrowniczek Opo­wiada ciągle mi Jak ko­loro­wo z nim Mogę w życie iść Jaś wędrowniczek Już ucieka stąd Zos­ta­wiając w głowie tylko Myśl, że był to błąd...Była naiw­na jak mała dziew­czyn­ka. wie­rzyła, że słuchaw­ki w uszach i mu­zyka na full, zagłuszą jej myśli, wspom­nienia, prze­gapione szan­se, wyrzu­ty su­mienia i całą resztę..Wstaję i zaczy­nam chodzić po Łazien­ce w tę i z pow­ro­tem. Krzyżuję ra­miona i zaczy­nam po­cierać ciało. Ro­bi mi się zim­no i czuję chłód w krzyżu. W jed­nej se­kun­dzie chce mi się płakać, w jed­nej chce mi się za­bijać, w jed­nej chce mi się um­rzeć. Roz­ważam biega­nie, ale nie ma gdzie biegać, więc chodzę szyb­kim kro­kiem, po­cieram ciało i jest mi zimno.Kiedy za­myka się oczy do snu, dusza zwi­ja się w ciele jak kłębek, po­zos­ta­wione sa­memu so­bie ciało spraw­dza, czy jeszcze is­tnieje. Wzbudza w so­bie wspom­nienia, bo każdy wy­kona­ny kiedyś gest, każde doz­na­nie zos­tało przez nie za­pamięta­ne. Ciało ma pa­mięć ab­so­lutną, je­go wspom­nienia prze­padają tyl­ko wte­dy, gdy ciało ginie.W pew­nym mo­men­cie zaczy­nasz za bar­dzo czuć, że czas mi­ja, że ucieka, że nie da się go do­gonić. Od zaw­sze wie­działeś, że są godzi­ny, że za każdym ra­zem mi­ja ko­lej­na. Ale, uwierz mój przy­jacielu, to, co te­raz czuję to coś zu­pełnie in­ne­go. To strach przed niez­na­nym, to strach przed końcem. Końcem, które­go nie zap­la­nowałam so­bie, nie wy­myśliłam, bez­czel­nym i nieubłaganym. Końcem ta­kim, jak wszystkie...