Kiedyś porównałeś miłość do gwiazd na niebie, które święcą nies­kończo­nym blas­kiem. Nasza miłość właśnie spadła..


kiedyś-porównałeś-miłość-do gwiazd-na niebie-które-święcą-nies­kończo­nym-blas­kiem-nasza miłość-właśnie-spadła
riotkiedyśporównałeśmiłośćdo gwiazdna niebiektóreświęcąnies­kończo­nymblas­kiemnasza miłośćwłaśniespadłakiedyś porównałeśporównałeś miłośćmiłość do gwiazddo gwiazd na niebiektóre święcąświęcą nies­kończo­nymnies­kończo­nym blas­kiemnasza miłość właśniewłaśnie spadłakiedyś porównałeś miłośćporównałeś miłość do gwiazdmiłość do gwiazd na niebiektóre święcą nies­kończo­nymświęcą nies­kończo­nym blas­kiemnasza miłość właśnie spadłakiedyś porównałeś miłość do gwiazdporównałeś miłość do gwiazd na niebiektóre święcą nies­kończo­nym blas­kiemkiedyś porównałeś miłość do gwiazd na niebie

Ce­lem nauki nie jest ot­wiera­nie drzwi nies­kończo­nej mądrości, lecz położenie kre­su nies­kończo­nym błędom.Miłość prawdziwa Miłość jedyna Uśmiech Twój pełen na­de mną zachwytu... Spoj­rze­nie Twoje gwiaz­dy nieba me­go - oczy Twe... Świat mój cały bezpieczny zam­knięty w szepcie i Twoich hoj­nych czułością ramionach... Miłość nasza Grzech ludzki Zaz­drość wszys­tkich bogów, Miłość nasza Jedyna, aż do grobu, Miłość nasza sple­cione w uścis­ku dłonie, Miłość nasza na ludzkie ZAWSZE i dzień dłużej...pieśni cudna szu­mie fal krzy­kiem mew zagłusz lęk za ho­ryzont bez ska­zy dnia sen mój z jawą w jed­no zlej w blas­ku luny gwiazd mrugnięciem na łupin­ce z ko­ry marzeń grzbietem fal za­nieś mnie cichym szeptem kro­pel pluskiem ukołysz ser­ce rozedrgane za­nim przebrzmisz słońca blaskiem wlej nadzieję moc i wiarę Ogar­niony je­sien­nym mro­kiem, od­liczam dni kiedy znów będziesz przy mnie...Ok­ry­wam się wspom­nieniem tych chwil, które prze­minęły...Bo tyś moją muzą, dla której war­to żyć...I na­dejdą nasze wspólne po­ran­ki, prze­pel­nione blas­kiem i ra­dością...Lecz te­raz?...Te­raz smut­no mi W nies­kończo­nym wszechświecie wszys­tko jest możli­we. Łącznie z tym, że ten wszechświat nie istnieje...Gwiazd, które widzi­my na niebie, być może już nie ma.