Kiedyś twier­dziłeś, że zaw­sze będziesz stał za mną murem. Te­raz mówię do Ciebie jak do ściany...


kiedyś-twier­dziłeś-że zaw­sze-będziesz-stał-za mną-murem-te­raz-mówię-do ciebie-jak do ściany
andreakiedyśtwier­dziłeśże zaw­szebędzieszstałza mnąmuremte­razmówiędo ciebiejak do ścianykiedyś twier­dziłeśże zaw­sze będzieszbędziesz stałstał za mnąza mną muremte­raz mówięmówię do ciebiedo ciebie jak do ścianyże zaw­sze będziesz stałbędziesz stał za mnąstał za mną muremte­raz mówię do ciebiemówię do ciebie jak do ścianyże zaw­sze będziesz stał za mnąbędziesz stał za mną muremte­raz mówię do ciebie jak do ścianyże zaw­sze będziesz stał za mną murem

Zam­knę oczy... A gdy je ot­worzę będziesz stał prze­de mną z tym uśmie­chem, od które­go miękną mi ko­lana i po­wiesz, że wca­le nie wy­jechałeś. Że zaw­sze tu byłeś.. Że nicze­go nie straciliśmy..Zaw­sze czułam, że Bóg na­de mną czuwa. Tyl­ko te­raz jak­by mnie opuścił. Wcześniej wy­dawało mi się, że wca­le nie przeszkadzało Mu To, że ja opuściłam Go pierwsza...spróbuj mnie zrozumieć. wejść w mo­je wnętrze. uj­rzeć mo­je serce. dos­trzec mo­je marze­nia. zauważyć moją obec­ność, zaw­sze gdy jej potrzebujesz. zaw­sze, gdy wychodzę mówię: kocham cię, do zo­bacze­nia wie­czo­rem. ale... kiedyś odejdę, nag­le, bez pożeg­na­nia. szko­da życia na kłótnie, wrzas­ki. spróbuj od­puścić, gdy widzisz, że nie mam sił.Bo ja to se*ksu nie lu­bię, odkąd czy­tam wiersze! - A Ty ciągle wzdychasz - cze­go Ty chcesz więcej? - Prze­cież piorę, sprzątam, pra­cuję, gotuję! - Weż wier­sze do ręki, to się wyluzujesz! - Poczy­tamy ra­zem, ob­jaśni­my sobie... se*ks jest ob­sce­niczny! - będziesz biegły w mowie! - Do ko­go ja mówię!?...zno­wu mi gdzieś uciekł!? Pew­nie będzie te­raz szu­kał swoich WŁAS­NYCH uciech!!! Tak so­bie te­raz myślę - gdy mówiłeś, że będziesz na zaw­sze miałeś na myśli miesiąc, racja?