Kiedyś wy­myśliłem so­bie taką własną normę – jak da­leko można się po­sunąć za da­leko. Nor­my są po to, by porządko­wać świat. Wy­cie­czki po­za nor­my by­wają poszu­kiwa­niem jak naj­większe­go ob­sza­ru wolności.


kiedyś-wy­myśliłem-so­bie-taką-własną-normę- jak da­leko-można ę-po­sunąć-za da­leko-nor­my są po to-by porządko­wać
kuba wojewódzkikiedyśwy­myśliłemso­bietakąwłasnąnormę– jak da­lekomożna siępo­sunąćza da­lekonor­my są po toby porządko­waćświatwy­cie­czki po­zanor­myby­wająposzu­kiwa­niemjak naj­większe­goob­sza­ruwolnościkiedyś wy­myśliłemwy­myśliłem so­bieso­bie takątaką własnąwłasną normęnormę – jak da­leko– jak da­leko można sięmożna się po­sunąćpo­sunąć za da­lekoby porządko­wać światwy­cie­czki po­za nor­mynor­my by­wająby­wają poszu­kiwa­niemposzu­kiwa­niem jak naj­większe­gojak naj­większe­go ob­sza­ruob­sza­ru wolnościkiedyś wy­myśliłem so­biewy­myśliłem so­bie takąso­bie taką własnątaką własną normęwłasną normę – jak da­lekonormę – jak da­leko można się– jak da­leko można się po­sunąćmożna się po­sunąć za da­lekowy­cie­czki po­za nor­my by­wająnor­my by­wają poszu­kiwa­niemby­wają poszu­kiwa­niem jak naj­większe­goposzu­kiwa­niem jak naj­większe­go ob­sza­rujak naj­większe­go ob­sza­ru wolności

Trze­ba niekiedy wie­dzieć jak da­leko można się po­sunąć za daleko.Niena­wiścią nie można za­jechać da­leko, za da­leko można.Wy­biegam w przód, aby zo­baczyć jak da­leko kiedyś zajde.Zna­leźć piękno w naj­mniej­szym szczególe. Cie­szyć się drob­nos­tka­mi. Darzyć ludzi uśmie­chem. Po­daro­wać ko­muś ser­ce. I żyć wśród przy­jaciół. To naj­większe szczęście ja­kie można so­bie wyobrazić.Świat niewidzial­ny is­tnieje, bez dwóch zdań. Kwes­tia tyl­ko, jak da­leko to jest od śródmieścia i do której otwarte? Two­je oczy wciąż is­tnieją. Nie wiem, czy prze­pełnione są ja­kim­kolwiek wycze­kiwa­niem, i jakąkol­wiek nadzieją, ale często upar­cie poszu­kują wśród wszys­tkich in­nych właśnie moich, jak­by z nadzieją, że i one gdzieś są. Nie wiem, czy kiedy­kol­wiek od­kryję ta­jem­nicę naszych spoj­rzeń. Ale to nie is­totne. Bo naj­ważniej­sze jest to, że nic, co piękne, w tych oczach się nie zmieniło. I pew­nie nie zmieni.