Kiedyś za­sypiałam wtulona spo­koj­nie w Twoich ramionach no­ce miały in­ny smak od­dechy sens ciepło przyjemność a łzy były słod­kie i ciepłe Gdy zgasła mo­ja gwiazda na ob­cym niebie po­zos­tał je­no ślad niedo­kończo­nej formy wy­razy konieczności przy­musu, przyzwyczajeń i za­war­ty w us­tach krzyk bólu z wy­miaru czasów mi­nionych, bez­powrot­nie uległych spla­mionych chwilą obecną świętokradztwem w ma­jes­ta­cie piękna te­go co było...


kiedyś-za­sypiałam-wtulona-spo­koj­nie-w twoich-ramionach-no­-miały-in­ny-smak-od­dechy-sens-ciepło-przyjemność-a-łzy-były-słod­kie
mistycznakiedyśza­sypiałamwtulonaspo­koj­niew twoichramionachno­cemiałyin­nysmakod­dechysensciepłoprzyjemnośćłzybyłysłod­kiei ciepłegdyzgasłamo­jagwiazdanaob­cymniebiepo­zos­tałje­nośladniedo­kończo­nejformywy­razykoniecznościprzy­musuprzyzwyczajeńza­war­tyw us­tachkrzykbóluwy­miaruczasówmi­nionychbez­powrot­nieuległychspla­mionychchwiląobecnąświętokradztwemma­jes­ta­ciepięknate­goco byłokiedyś za­sypiałamza­sypiałam wtulonawtulona spo­koj­niespo­koj­nie w twoichw twoich ramionachramionach no­ceno­ce miałymiały in­nyin­ny smaksmak od­dechyod­dechy senssens ciepłociepło przyjemnośćłzy byłybyły słod­kiesłod­kie i ciepłei ciepłe gdygdy zgasłazgasła mo­jamo­ja gwiazdagwiazda nana ob­cymob­cym niebieniebie po­zos­tałpo­zos­tał je­noje­no śladślad niedo­kończo­nejniedo­kończo­nej formyformy wy­razywy­razy koniecznościkonieczności przy­musuprzyzwyczajeń ii za­war­tyza­war­ty w us­tachw us­tach krzykkrzyk bólubólu zz wy­miaruwy­miaru czasówczasów mi­nionychbez­powrot­nie uległychuległych spla­mionychspla­mionych chwiląchwilą obecnąobecną świętokradztwemświętokradztwem ww ma­jes­ta­ciema­jes­ta­cie pięknapiękna te­gote­go co byłokiedyś za­sypiałam wtulonaza­sypiałam wtulona spo­koj­niewtulona spo­koj­nie w twoichspo­koj­nie w twoich ramionachw twoich ramionach no­ceramionach no­ce miałyno­ce miały in­nymiały in­ny smakin­ny smak od­dechysmak od­dechy sensod­dechy sens ciepłosens ciepło przyjemnośćprzyjemność a łzya łzy byłyłzy były słod­kiebyły słod­kie i ciepłesłod­kie i ciepłe gdyi ciepłe gdy zgasłagdy zgasła mo­jazgasła mo­ja gwiazdamo­ja gwiazda nagwiazda na ob­cymna ob­cym niebieob­cym niebie po­zos­tałniebie po­zos­tał je­nopo­zos­tał je­no śladje­no ślad niedo­kończo­nejślad niedo­kończo­nej formyniedo­kończo­nej formy wy­razyformy wy­razy koniecznościwy­razy konieczności przy­musuprzyzwyczajeń i za­war­tyi za­war­ty w us­tachza­war­ty w us­tach krzykw us­tach krzyk bólukrzyk bólu zbólu z wy­miaruz wy­miaru czasówwy­miaru czasów mi­nionychbez­powrot­nie uległych spla­mionychuległych spla­mionych chwiląspla­mionych chwilą obecnąchwilą obecną świętokradztwemobecną świętokradztwem wświętokradztwem w ma­jes­ta­ciew ma­jes­ta­cie pięknama­jes­ta­cie piękna te­gopiękna te­go co było

Na gra­nicy zmysłów Gdy us­ta ust szukają Prosząc o pocałunek Błogości się oddają Słod­kie zniewolenie Od­dech powstrzymuje Jest niczym jak narkotyk Fi­nezją nam smakuje W czułym dotyku De­likat­nym miłym Us­ta ust spragnione Rozsądek utraciły Ma­leńki tatuaż Jak od­bi­cie w lustrach Bo po pocałunku Smak zos­tał na us­tach ...Stoi w Twoich pro­gach Oj­cze, Ta­to. Przyj­mij go. Utul, by nie doz­nał krzywd, miał spo­koj­ny sen, głęboki. Nie czuł bólu, strachu, tęskno­ty, szczęśli­wy był. Utul go, jak ser­ce mo­je. Niech ten dzień niczym mała chwi­la nie roz­dziela go. Uśmiech w je­go ser­cu, duszy, us­tach. Ciepło. Niech będzie szczęśli­wy przy Tobie. --- dla śp. J.M. z se­rii Jest je­den as­pekt, pod którym zwierzęta prze­wyższają człowieka - ich łagod­ne, spo­koj­ne cie­sze­nie się chwilą obecną.Do pu­dełeczka scho­waj mo­je łzy. Łzy bólu, tros­ki i cier­pienia. Kryształowe małe łzy, prze­lane sa­mot­ny­mi wie­czo­rami. W złotym pu­dełeczku umieść te łzy, niech Ci przy­pomi­nają ile wy­cier­piałam. Te łzy nie zni­kają - one po­zos­tają, tak jak ból, który na zaw­sze zos­ta­wił ślad w moim ser­cu .. Tak łzy - pa­miątka mo­jego cierpienia.pan mądra­la jadł po raz pier­wszy w życiu os­try­gi i dos­tał straszne­go bólu żołądka. poszedł więc do lekarza. - czy te os­try­gi były aby świeże ? - powątpiewa lekarz. - świeżut­kie, pa­nie dok­torze, można je było jeść bez wyj­mo­wania z muszli ...Wysłuchuję się w ciszę - i słyszę bi­cie Twe­go serca. Przy­tu­lam się do ściany - i czuję kształt Twe­go ciała. Za­my­kam oczy - i widzę Twoją postać. Całuję kwiaty - mają smak Twoich ust. Do­ty­kam poręczy - i czuję ciepło Twej dłoni. Za­nurzam twarz w po­duszkę - ma za­pach Twoich włosów. Za­ty­kam uszy - i słyszę jak mówisz: