Kiedy byłam dziec­kiem, życie toczyło sie od jed­ne­go de­seru do ko­lej­ne­go. Gdy poszlam do szkoły zy­lam od weeken­du do weeken­du. Kiedyś skon­czy­lam szko­le, mo­je życie toczy sie od wypłaty do wypłaty.


kiedy-byłam-dziec­kiem-życie-toczyło-sie-od jed­ne­go-de­seru-do ko­lej­ne­go-gdy poszlam-do szkoły-zy­lam-od weeken­-do weeken­
gieenkakiedybyłamdziec­kiemżycietoczyłosieod jed­ne­gode­serudo ko­lej­ne­gogdy poszlamdo szkołyzy­lamod weeken­dudo weeken­dukiedyś skon­czy­lamszko­lemo­jetoczyod wypłatydo wypłatykiedy byłambyłam dziec­kiemżycie toczyłotoczyło siesie od jed­ne­good jed­ne­go de­serude­seru do ko­lej­ne­gogdy poszlam do szkołydo szkoły zy­lamzy­lam od weeken­duod weeken­du do weeken­dukiedyś skon­czy­lam szko­lemo­je życieżycie toczytoczy siesie od wypłatyod wypłaty do wypłatykiedy byłam dziec­kiemżycie toczyło sietoczyło sie od jed­ne­gosie od jed­ne­go de­seruod jed­ne­go de­seru do ko­lej­ne­gogdy poszlam do szkoły zy­lamdo szkoły zy­lam od weeken­duzy­lam od weeken­du do weeken­dumo­je życie toczyżycie toczy sietoczy sie od wypłatysie od wypłaty do wypłaty

Spoj­rza­lam w bok , zo­baczy­lam ciebie , obok bu­tel­ka po whis­ky i po­piel­niczka , wie­dzialam ze musze z tym skon­czyc , ale za bar­dzo kocha­lam zy­cie na biegu .Zaw­sze jed­nak roz­poznaję siły, które mają kształto­wać mo­je życie. Poz­wa­lam im działać. Cza­sem prze­walają się przez mo­je życie jak hu­ragan. Kiedy in­dziej wstrząsają tyl­ko grun­tem pod moimi sto­pami, tak że tkwią później na in­nej ziemi, a wte­dy ktoś lub coś zos­ta­je pochłonięty. Umac­niam swoją po­zycję w cza­sie trzęsienia ziemi. Kładę się i poz­wa­lam, by hu­ragan prze­leciał na­de mną. Nig­dy nie walczę.Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to smutek... Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to ból... Kiedy byłam mała, nie miałam pojęcia ja­kie nap­rawdę jest życie... Kiedy byłam mała, nie ro­zumiałam wiele rzeczy... Kiedy byłam mała, nie wie­działam, że można płakać nie tyl­ko po stra­conej za­baw­ce lub stłuczo­nym ko­lanie po zabawie... Kiedy byłam mała, życie było łatwiejsze... Ale te­raz jes­tem duża i wiem to cze­go nie wie­działam kiedyś...Weeken­do­wy mąż Pouda­je że kocha Da­lej ucieka Nie mam cza­su na je­sien­ne smut­ki, bo życie toczy się Te­raz. Nie zna­my Jut­ra, ale wiemy o Dziś. Właśnie dzi­siaj jest dzień, żeby po­wie­dzieć so­bie, że życie jest Piękne, bo Jest. Życie jest faj­ne, bo jes­tem faj­na/faj­ny. Życie jest ra­dos­ne, bo pot­ra­fię się Uśmie­chnąć i po­dać ten pro­myk dalej.jes­teś wierszem które­go nig­dy nie dokończę tak trud­no pos­ta­wić kropkę… pochy­lam się nad kar­tką łapię niebies­kie motyle ut­rwa­lam ko­lor morza w twoich oczach mie­szczą się wszys­tkie niedopowiedzenia