Kiedy mogę przyczy­nić się, żeby w człowieku dob­ro się ob­ja­wiło, no to przyczy­niam się. Mam chy­ba, do dias­ka, po te­mu pra­wo! Nie sprze­ciwiam się dob­ru. Dob­ru – słyszysz? Bo to niep­rawda, żebyśmy ab­so­lut­nie nie wie­dzieli, co jest dob­ro. My wiemy, że jest dob­ro. Wiemy, że stoi ono wyżej niż piękno.


kiedy-mogę-przyczy­ć-ę-żeby-w człowieku-dob­ro ę-ob­ja­wiło-no to przyczy­niam-ę-mam chy­ba-do dias­ka-po te­mu-pra­wo-nie
stefan Żeromskikiedymogęprzyczy­nićsiężebyw człowiekudob­ro sięob­ja­wiłono to przyczy­niamsięmam chy­bado dias­kapo te­mupra­woniesprze­ciwiam siędob­rudob­ru – słyszyszbo to niep­rawdażebyśmyab­so­lut­nienie wie­dzielico jest dob­romy wiemyże jest dob­rowiemy że stoionowyżejniżpięknokiedy mogęmogę przyczy­nićprzyczy­nić siężeby w człowiekuw człowieku dob­ro siędob­ro się ob­ja­wiłono to przyczy­niam siępo te­mu pra­wonie sprze­ciwiam sięsprze­ciwiam się dob­rużebyśmy ab­so­lut­nieab­so­lut­nie nie wie­dzieliono wyżejwyżej niżniż pięknokiedy mogę przyczy­nićmogę przyczy­nić siężeby w człowieku dob­ro sięw człowieku dob­ro się ob­ja­wiłonie sprze­ciwiam się dob­rużebyśmy ab­so­lut­nie nie wie­dzieliono wyżej niżwyżej niż piękno

Dob­re drze­wo dob­rym się owo­cem ok­ry­wa, dob­ry człek z dob­rych czynów poz­na­wany bywa.Kto nie wycho­wał się na dob­rej so­fie, ten nig­dy nie zro­zumie, czym ona jest. To tak jak z wycho­waniem na dob­rych książkach czy mu­zyce. Jed­na dob­ra so­fa rodzi następną dob­ra sofę, a zła so­fa - ko­lej­na złą.Nie znajdę przyczy­ny za­gubienia siebie To od­wet śmier­telny na złej stro­nie duszy Kon­trast w człowieku jak między ziemią a niebem Siła niemal Bos­ka, co diament niemal skruszy Ko­nek­sje ze Złem, pak­ty z Dob­rem zawarte Umysł nieog­ra­niczo­ny pros­totą myślenia Dob­re Ser­ce i choć ska­mieniałe to otwarte Nie ok­raszo­ne niewiedzą po­wodu istnienia Czys­tość su­mienia za­leżna od faktów Tych fałszy­wych jak i auten­tycznych za razem Pa­radoks kłam­cy - przyczy­na artefaktów Znaj­dujących w podświado­mości swą bazę.Ludzie stają się dob­rzy przez ćwicze­nie i prak­ty­kowa­nie dob­ro­ci; rzad­ko zdarza się człowiek dob­ry z natury.Przyczyną miłości jest dob­ro, a to, co jest dob­re, de­finiuje się przez wiedzę; i można kochać to tyl­ko, o czym się wie, że jest dobre.Czy­ny są dob­re, jeśli przyczy­niają się do szczęścia, złe, jeśli przyczy­niają się do cze­goś prze­ciw­ne­go. Przez szczęście ro­zumie się przy­jem­ność i brak cier­pienia, przez nie­szczęście - cier­pienie i brak przyjemności.