Kiedy nap­rawdę zacząłem kochać sa­mego siebie, uświado­miłem so­bie,że emoc­jo­nal­ny ból i cier­pienie są tyl­ko os­trzeżeniem dla mnie,żebym nie żył wbrew włas­nej praw­dzie.Dziś wiem, że to się na­zywa AUTENTYCZNOŚCIĄ.


kiedy-nap­rawdę-zacząłem-kochać-­mego-siebie-uświado­miłem-so­bieże-emoc­jo­nal­ny-ból-i cier­pienie-są tyl­ko-os­trzeżeniem-dla
charles chaplinkiedynap­rawdęzacząłemkochaćsa­megosiebieuświado­miłemso­bieżeemoc­jo­nal­nybóli cier­pieniesą tyl­koos­trzeżeniemdlamnieżebymnie żyłwbrewwłas­nejpraw­dziedziświemże to sięna­zywaautentycznoŚciĄkiedy nap­rawdęnap­rawdę zacząłemzacząłem kochaćkochać sa­megosa­mego siebieemoc­jo­nal­ny bólból i cier­pieniei cier­pienie są tyl­kosą tyl­ko os­trzeżeniemos­trzeżeniem dlanie żył wbrewwbrew włas­nejże to się na­zywana­zywa autentycznoŚciĄkiedy nap­rawdę zacząłemnap­rawdę zacząłem kochaćzacząłem kochać sa­megokochać sa­mego siebieemoc­jo­nal­ny ból i cier­pienieból i cier­pienie są tyl­koi cier­pienie są tyl­ko os­trzeżeniemsą tyl­ko os­trzeżeniem dlanie żył wbrew włas­nejże to się na­zywa autentycznoŚciĄ

Oszus­two sa­mego siebie Codzien­nie oszu­kuję się i wma­wiam so­bie że będzie dob­rze że będzie lepiej. Choć tak nap­rawdę wiem że są nikłe szanse. Cóż mi pozostało? Tyl­ko jedno. Oszu­kiwać się na­dal i na­zywać to nadzieją.Bo­li mnie ta miłość, bo cier­pię z tęskno­ty. Ja jes­tem sa­mot­na i ty jes­teś sa­mot­ny. So­bie przez­nacze­ni, choć tak da­leko od siebie. I cier­pię ok­rutnie gdy nie widzę Ciebie. Lecz wiel­bię to cier­pienie, bo jest moją miłością. Jes­teś moim życiem i praw­dziwą wolnością.Czy ludzie nap­rawdę do­bierają się wyłącznie pod kątem pok­re­wieństwa swoich psychoz, fo­bii i emoc­jo­nal­ne­go wyb­ra­kowa­nia, i do te­go dla wy­gody na­zywają to miłością? War­tość człowieka os­ta­tecznie nig­dy nie wy­raża się w sto­sun­ku do dru­giego człowieka, tyl­ko w sto­sun­ku do siebie sa­mego. Dla­tego też nig­dy nie po­win­niśmy uza­leżniać nasze­go poczu­cia włas­nej war­tości al­bo też poczu­cia włas­nej god­ności od in­nych ludzi, bez względu na to, jak cier­pieli­byśmy z te­go powodu.Tak nap­rawdę to nie jest Mo­ja wi­na, tyl­ko Twoja. Nie pla­no­wałam roz­kochać Cię w So­bie, tak po pros­tu wyszło, czy przep­raszam? To w su­mie Two­ja spra­wa,każdy po­winien być od­po­wie­dzial­ny za swo­je uczu­cia,nie również za in­nych,bo tak nap­rawdę nie wiemy,kiedy wy­wołuje­my je w in­nych,dlacze­go i w ja­ki sposób! Bar­tlo­miej Van Kalisz