kiedy od­wie­dzasz mnie we śnie słyszę jak rosną mi wiersze które da­no mi za­miast skrzydeł żeby przet­rwać najgłuchszą ciszę cza­sem skrzy­pią zna­jomą melodią roz­pie­szcza­ne twoją dłonią poręcze zos­ta­wiam ci księżyc w oknie i gwiaz­dy na parapecie po­dob­no śnią się najpiękniej ci których tęskno­ta kołysze 


kiedy-od­wie­dzasz-mnie-we śnie-słyszę-jak rosną-mi wiersze-które-da­no-mi za­miast-skrzydeł-żeby-przet­rwać-najgłuchszą-ciszę
giulietkakiedyod­wie­dzaszmniewe śniesłyszęjak rosnąmi wierszektóreda­nomi za­miastskrzydełżebyprzet­rwaćnajgłuchsząciszęcza­semskrzy­piązna­jomąmelodiąroz­pie­szcza­netwojądłoniąporęczezos­ta­wiamci księżycw okniegwiaz­dyna parapeciepo­dob­nośnią sięnajpiękniejktórychtęskno­takołysze kiedy od­wie­dzaszod­wie­dzasz mniemnie we śniewe śnie słyszęsłyszę jak rosnąjak rosną mi wierszemi wiersze którektóre da­noda­no mi za­miastmi za­miast skrzydełskrzydeł żebyżeby przet­rwaćprzet­rwać najgłuchsząnajgłuchszą ciszęciszę cza­semcza­sem skrzy­piąskrzy­pią zna­jomązna­jomą melodiąmelodią roz­pie­szcza­neroz­pie­szcza­ne twojątwoją dłoniądłonią poręczeporęcze zos­ta­wiamzos­ta­wiam ci księżycci księżyc w okniew oknie ii gwiaz­dygwiaz­dy na parapeciena parapecie po­dob­nopo­dob­no śnią sięśnią się najpiękniejnajpiękniej cici którychktórych tęskno­tatęskno­ta kołysze kiedy od­wie­dzasz mnieod­wie­dzasz mnie we śniemnie we śnie słyszęwe śnie słyszę jak rosnąsłyszę jak rosną mi wierszejak rosną mi wiersze któremi wiersze które da­noktóre da­no mi za­miastda­no mi za­miast skrzydełmi za­miast skrzydeł żebyskrzydeł żeby przet­rwaćżeby przet­rwać najgłuchsząprzet­rwać najgłuchszą ciszęnajgłuchszą ciszę cza­semciszę cza­sem skrzy­piącza­sem skrzy­pią zna­jomąskrzy­pią zna­jomą melodiązna­jomą melodią roz­pie­szcza­nemelodią roz­pie­szcza­ne twojąroz­pie­szcza­ne twoją dłoniątwoją dłonią poręczedłonią poręcze zos­ta­wiamporęcze zos­ta­wiam ci księżyczos­ta­wiam ci księżyc w oknieci księżyc w oknie iw oknie i gwiaz­dyi gwiaz­dy na parapeciegwiaz­dy na parapecie po­dob­nona parapecie po­dob­no śnią siępo­dob­no śnią się najpiękniejśnią się najpiękniej cinajpiękniej ci którychci których tęskno­taktórych tęskno­ta kołysze 

****** *** DE­LIKAT­NOŚĆ i CZUŁOŚĆ pląsają w pięknym tańcu MIŁOŚCI... ...sub­telnie pie­szcząc zmysły, zachwy­cając każdym do­tykiem swych muśli­nowych skrzydeł... Są jak ra­dos­ny PRO­MYK SŁOŃCA, który swoim ciepłem roz­ta­pia bryły lodu... ****** *** PS. Moim kli­pem poz­dra­wiam serdecznie.Dot­knij mnie jak nikt dotąd Otul mnie kołdrą swych ramion przyk­ryj pie­rzyną pocałunków Dłonią swą tak delikatnie Wędruj po niez­na­nych lądach Poz­na­waj mnie po kawałku Us­ta niech roz­grze­wają skórę Dreszcze po­zos­ta­wiając ciepłe I ciało ryt­micznie drgające Niech za­leje nas rozkosz Niech znik­nie świat Niech bra­kuje tchu Niech ciszę wy­pełni krzyk Niech po­wiet­rze znów drży A ty… bądź we mnie… bądź we mnie… Ty Gdy cza­sem jest bar­dzo źle wątpię w to, że kochasz mnie ale, wiem, że to mo­ja psychi­ka mnie tnie to tak piękne, że wy­daje mi się, że śnię wiesz, jak bar­dzo wiel­bię Cię! cza­sem czuję apatię lecz jak spot­ka­my się wszys­tko będzie dob­rze i ja to wiem! bo tak sa­mo kocha­my się! Dob­ra­noc - wyszep­tałbyś mi do ucha.. Lecz za­miast te­go... ciszę słyszę.Skrzy­pią to­ry Żar­li­wie Wznoszą to­ny Jak dzwo­ny w dniu pog­rze­bu Jadę do nie­cze­kające­go domu Do nie będące­go tam Ciebie Zacze­kam we śnie Aż mnie zbudzisz po­całun­kiem Praw­dzi­wych Twoich ust -Otaczają mnie w koło zna­jomi bar­dzo blis­cy... Ale od pew­ne­go cza­su zas­ta­nawiam się ilu przyj­dzie na mój pog­rzeb a ilu na nim zapłacze... Może zos­tanę sa­ma po śmier­ci, może mój grób jak niektórych zos­ta­nie