Kiedy po­wie­działem le­karzo­wi, że mam ubyt­ki w pa­mięci, pop­ro­sił o zapłatę z góry 


kiedy-po­wie­działem-­karzo­wi-że mam-ubyt­ki-w pa­mię-pop­ro­ł-o zapłatę-z góry 
tsanyokiedypo­wie­działemle­karzo­wiże mamubyt­kiw pa­mięcipop­ro­siło zapłatęz góry kiedy po­wie­działempo­wie­działem le­karzo­wiże mam ubyt­kiubyt­ki w pa­mięcipop­ro­sił o zapłatęo zapłatę z góry kiedy po­wie­działem le­karzo­wiże mam ubyt­ki w pa­mięcipop­ro­sił o zapłatę z góry 

Obudziłem się i wie­działem, że od­szedł. Wie­działem to od ra­zu. Kiedy się ko­goś kocha, wie się ta­kie rzeczy.Stworzyłem dzieło sztuki, ty po­wie­działeś, że ładne, ja po­wie­działem, że zro­bię lepsze. Stworzyłem ko­lej­ne dzieło sztuki, ty po­wie­działeś, że świetne, ja po­wie­działem, że zro­bię lepsze Stworzyłem trze­cie dzieło sztuki, ty po­wie­działeś, że piękne, ja po­wie­działem, że zro­bię lepsze. Stworzyłem os­tatnie dzieło sztuki, ty po­wie­działeś, że przecudowne, ja po­wie­działem, że zro­bię lepsze. Z og­romnym zdzi­wieniem za­pytałeś mnie czy żartuje, a ja za­dowo­lony, padłem z wy­cieńcze­nia na ziemie, od­po­wiadając: Tak! Gdy­by Az­ja­ta pop­ro­sił mnie o opis Euro­py, zmuszo­ny byłbym od­po­wie­dzieć: Jest to część świata na­wie­dzo­na niewiary­god­nym złudze­niem, że człowiek zos­tał stworzo­ny z nicze­go i że je­go obec­ne na­rodzi­ny są je­go pier­wszym wejściem w życie.Ja, kiedy zaczy­nałem, nie byłem za­dowo­lony, jak długo przy­jaciele chwa­lili mnie. Kiedy za­mil­kli, po­myślałem: oho! No, a gdy po­sypały się ra­dy, żebym przes­tał, że zaułek, że śle­pa dro­ga, że się kończę, wie­działem już, że wszys­tko dobrze.Nie wie­działem, że ad­mi­nis­tra­torzy mo­nito­rują tek­sty pod­czas ich za­mie­szcza­nia ... nies­te­ty ... nie dzieje się dob­rze! Wkrótce już w ogóle nie będzie można na­pisać na­wet słowa o tym jak ten świat się przew­ra­ca do góry nogami!!! Ach, Ma­mo, Mamo!! Kocha­na mo­ja Mamo! Mam w so­bie ty­le ener­gii dzisiaj, Że nie pot­rze­buje na­wet misia! Roz­piera mnie siła taka, Że nie zjem na­wet lizaka! Po pros­tu mo­je ser­ce się tak raduje, Że nic, a nic nie potrzebuje... Mógłbym góry przenosić, Wys­tar­czy pop­ro­sić... -To idź wyrzuć śmieci.