Kiedy pogrążam się w myślach, tyl­ko przym­knięte po­wieki są granicą nie do przekroczenia. Staję się wte­dy ciszą. De­likatną me­lodią od­bi­jam sie od ścian nieporozumienia. Jes­tem też wte­dy wodą. Prze­ciekam przez pal­ce rzeczywistości. Uciekam kroplą. I wiat­rem, co uderza na­tar­czy­wie pięściami ze skowytem w czy­jeś pus­te okno. Bo widzisz. Kiedy rozmyślam jes­tem po­tokiem mglis­tych myśli spuszczo­nych z łańcucha. Jes­tem też raj­skim ptakiem. Rozkładam skrzydła, przy­siadam na obłoku. Nig­dy mnie wte­dy nie szukaj...


kiedy-pogrążam ę-w myślach-tyl­ko-przym­knięte-po­wieki-są granicą-nie-do przekroczenia-staję ę-wte­dy-ciszą-de­likatną
alfa centaurikiedypogrążam sięw myślachtyl­koprzym­kniętepo­wiekisą granicąniedo przekroczeniastaję sięwte­dycisząde­likatnąme­lodiąod­bi­jamsieod ściannieporozumieniajes­temteżwodąprze­ciekamprzezpal­cerzeczywistościuciekamkropląwiat­remco uderzana­tar­czy­wiepięściamize skowytemczy­jeśpus­teoknobowidziszkiedy rozmyślamjes­tempo­tokiemmglis­tychmyślispuszczo­nychz łańcucharaj­skimptakiemrozkładamskrzydłaprzy­siadamna obłokunig­dymnienie szukajkiedy pogrążam siępogrążam się w myślachtyl­ko przym­knięteprzym­knięte po­wiekipo­wieki są granicąsą granicą nienie do przekroczeniastaję się wte­dywte­dy cisząde­likatną me­lodiąme­lodią od­bi­jamod­bi­jam siesie od ścianod ścian nieporozumieniajes­tem teżteż wte­dywte­dy wodąprze­ciekam przezprzez pal­cepal­ce rzeczywistościuciekam kropląi wiat­remco uderza na­tar­czy­wiena­tar­czy­wie pięściamipięściami ze skowytemze skowytem ww czy­jeśczy­jeś pus­tepus­te oknobo widziszkiedy rozmyślam jes­temjes­tem po­tokiempo­tokiem mglis­tychmglis­tych myślimyśli spuszczo­nychspuszczo­nych z łańcuchajes­tem teżteż raj­skimraj­skim ptakiemrozkładam skrzydłaprzy­siadam na obłokunig­dy mniemnie wte­dywte­dy nie szukajkiedy pogrążam się w myślachtyl­ko przym­knięte po­wiekiprzym­knięte po­wieki są granicąpo­wieki są granicą niesą granicą nie do przekroczeniastaję się wte­dy cisząde­likatną me­lodią od­bi­jamme­lodią od­bi­jam sieod­bi­jam sie od ściansie od ścian nieporozumieniajes­tem też wte­dyteż wte­dy wodąprze­ciekam przez pal­ceprzez pal­ce rzeczywistościco uderza na­tar­czy­wie pięściamina­tar­czy­wie pięściami ze skowytempięściami ze skowytem wze skowytem w czy­jeśw czy­jeś pus­teczy­jeś pus­te oknokiedy rozmyślam jes­tem po­tokiemjes­tem po­tokiem mglis­tychpo­tokiem mglis­tych myślimglis­tych myśli spuszczo­nychmyśli spuszczo­nych z łańcuchajes­tem też raj­skimteż raj­skim ptakiemnig­dy mnie wte­dymnie wte­dy nie szukaj

Jes­tem pełen wad Główną jest pycha Tak jes­tem pyszny Ale niez­byt smaczny Za to treści­wy Cza­sami cier­pki Mam też i za­lety Jes­tem wyjątko­wo mądry Jes­tem też po­ryw­czym war­chołem Pełnym niena­wiści i po­gar­dy Tak sil­nej że mam pew­ność Że dos­ko­nale władam szablą Choć nig­dy nie dzieliłem ludzi Jed­nak prze­de wszys­tkim Jes­tem wy­rozu­miały I pobłażli­wy Oraz - co zro­zumiałe Jes­tem gentelmanem Prze­nikasz mnie do głębi. Roz­le­wasz siebie lep­kim stru­mieniem do wszys­tkich za­kamarków podświadomości. Zachłan­nie przywłaszczasz każdą drżącą komórkę. Kiedy osu­wam się w Ciebie, prze­lewam Ci się przez pal­ce, ok­ropnie wi­dać wte­dy, że jes­tem tyl­ko wodą. Czasem. I prze­de wszystkim. Pod­no­sisz dłonie. Zwilżasz us­ta mną. Łap­czy­wie zbierasz krop­le, jak­bym była os­tatnim prag­nieniem w Twoim życiu i je­dyną prze­paścią, w którą od­ważyłbyś się rzucić… Wspom­nienie ma­gii nos­talgicznych po­ranków pachnących kawą. dedykowane Ja... Jes­tem jedną z tych, które przy­wiązują się do jed­ne­go miłego słowa. Ta, która zaw­sze wszys­tko wyol­brzy­mia. Za­leży mi na in­nych o wiele bar­dziej, niż ja kiedy­kol­wiek znaczyłam dla nich. Ro­bię so­bie nadzieję, a po­tem płaczę. Sta­ram się tyl­ko, żeby nikt nie zauważył te­go, że jes­tem smut­na. Często się śmieję bo kocham to. Ta­ka już jes­tem. Cho­ler­nie wrażli­wa i wesoła...Uśmie­cham się wte­dy i mam przez chwilę wrażenie, że nie jes­tem sam. Ale jes­tem i w głębi duszy wiem, że zaw­sze będę.- Prze­cież nie jes­tem psycho­patką, która ma ob­sesje na pun­kcie śmierci. - Nie, nie jes­teś. Ale lu­bisz się z nią ba­wić. Jak w kot­ka i myszkę. Ty jes­teś myszką. - Uciekam. Jes­tem sprytniejsza. -No jes­teś, jes­teś, ale kiedyś ko­tek będzie szyb­szy przez tą Twoją zabawę.Znam siebie - jes­tem wa­riatką .Ale sądzę, że jes­tem też świetną ak­torką bo ludzie wciąż myślą, że jes­tem normalna.