Kiedy wącha­my ciało in­ne­go człowieka, to jest tak, jak­byśmy wdycha­li przez us­ta i nos sa­mo to ciało.


kiedy-wącha­my-ciało-in­ne­go-człowieka-to jest tak-jak­byśmy-wdycha­li-przez-us­-i nos-­mo-to ciało
jean-paul sartrekiedywącha­myciałoin­ne­goczłowiekato jest takjak­byśmywdycha­liprzezus­tai nossa­moto ciałokiedy wącha­mywącha­my ciałociało in­ne­goin­ne­go człowiekajak­byśmy wdycha­liwdycha­li przezprzez us­taus­ta i nosi nos sa­mosa­mo to ciałokiedy wącha­my ciałowącha­my ciało in­ne­gociało in­ne­go człowiekajak­byśmy wdycha­li przezwdycha­li przez us­taprzez us­ta i nosus­ta i nos sa­moi nos sa­mo to ciałokiedy wącha­my ciało in­ne­gowącha­my ciało in­ne­go człowiekajak­byśmy wdycha­li przez us­tawdycha­li przez us­ta i nosprzez us­ta i nos sa­mous­ta i nos sa­mo to ciałokiedy wącha­my ciało in­ne­go człowiekajak­byśmy wdycha­li przez us­ta i noswdycha­li przez us­ta i nos sa­moprzez us­ta i nos sa­mo to ciało

Kiedy za­myka się oczy do snu, dusza zwi­ja się w ciele jak kłębek, po­zos­ta­wione sa­memu so­bie ciało spraw­dza, czy jeszcze is­tnieje. Wzbudza w so­bie wspom­nienia, bo każdy wy­kona­ny kiedyś gest, każde doz­na­nie zos­tało przez nie za­pamięta­ne. Ciało ma pa­mięć ab­so­lutną, je­go wspom­nienia prze­padają tyl­ko wte­dy, gdy ciało ginie.Dusza i ciało są jak małżeństwo. Muszą zestarzeć się jednocześnie. Inaczej dusza zamęczy ciało lub ciało dusze.W łzach wy­biegła w stronę deszczu Pop­la­miona suk­nia cała W za­war­tości ciało miała Suk­nia jak ściera Ciało jak­by umiera Wy­piorę ci kiece Do pral­ni po­lecę Od­pla­mia­cza trochę użyję I ciało twe obmyje Po­wiem ci więcej Pop­la­miłaś mi ręce Te­raz rozumiem Też sam od­myć nie umiem Po­mogę to­bie a ty mi Wyjść przez te zam­knięte drzwi Sen z połącze­niem Ciebie To dla mnie sen Z które­go nie chcę się zbudzić Z Tobą we śnie być To coś pięknego Ja i Ty Ciało przy ciele Dłoń w dłoni Myśl w myśli Jak­byśmy by­li jednością Nie chcę się z te­go snu obudzić Chce byśmy zos­ta­li tak na zawsze Gdzie czas nie zbudzi nas ...... 19.01.2015....z de­dyk.dla M.... றiℓℓ...W no­cy, kiedy kwit­nie szaleństwo me­lo­dia nies­po­koj­nej duszy mo­je ciało pow­ra­ca na ziemię nig­dy nie zbliżymy się do siebie ale tu­taj istniejemy do­tar­lis­my do końca ból odrodzenia obiet­ni­ca wiążąca nas jak­byśmy by­li pochłonięci przez ziemię mar­twy świat dzi­siaj już się nie poddam po­ku­sie snu długo przed tym mo­je oczy były zamknięte a dziś za­nurzam się w kałuży namietności...  Duch ludzki, podobnie jak ciało, często nadmiernie tyje i niedomaga jedynie z racji zbyt wielkich wygód i, podobnie jak ciało, bywa skutecznie leczony środkami, które są bardzo przykre i niesmaczne.