Kiedy wróci, drzwi będą dla Niego ot­warte. Lecz kiedy wróci pew­ny te­go, że kocha, pew­ny że znów nie odej­dzie i że Je­go słowa będą prze­pełnione po pros­tu miłością - wte­dy do­piero się w nich pojawię.


kiedy-wró-drzwi-będą-dla-niego-ot­warte-lecz kiedy-wró-pew­ny-te­go-że kocha-pew­ny-że znów-nie odej­dzie-i że je­go-słowa
szantiilkiedywrócidrzwibędądlaniegoot­wartelecz kiedywrócipew­nyte­goże kochaże znównie odej­dziei że je­gosłowaprze­pełnionepo pros­tumiłością wte­dydo­piero sięw nichpojawiękiedy wrócidrzwi będąbędą dladla niegoniego ot­wartelecz kiedy wróciwróci pew­nypew­ny te­gopew­ny że znówże znów nie odej­dzienie odej­dzie i że je­goi że je­go słowasłowa będąbędą prze­pełnioneprze­pełnione po pros­tupo pros­tu miłością wte­dy do­piero siędo­piero się w nichw nich pojawiędrzwi będą dlabędą dla niegodla niego ot­wartelecz kiedy wróci pew­nywróci pew­ny te­gopew­ny że znów nie odej­dzieże znów nie odej­dzie i że je­gonie odej­dzie i że je­go słowai że je­go słowa będąsłowa będą prze­pełnionebędą prze­pełnione po pros­tuprze­pełnione po pros­tu miłością wte­dy do­piero się w nichdo­piero się w nich pojawię

Wy­marzyłam so­bie słowa i sy­tuac­je które za­pew­ne nig­dy nie będą mieć miej­sca... marzyć prze­cie nikt mi nie zabroni.Zmiany przyjdą na pew­no, lecz nie wte­dy, kiedy się na nie czeka.Scałuj słowa z ust Za­nim niedosłucha­ne będą już Gdy przyj­dzie la­to, je­sień, zi­ma i wiosna. Wy­susz łzy nieobecności Miłością.To po­kole­nie kre­tynów ... in­terne­towa era. Wiem co by się z wa­mi stało gdy­by komórki wam po­zabierać ... Zaczęli­byście walić głowa­mi w ściany jak zombie. A 'im' właśnie o to chodzi i tak to się pew­nie skończy. Techni­ka wciąż ro­bi postęp i sprzy­ja skraj­ne­mu lenistwu. Do ne­ta odetną Ci dostęp i stra­cisz w se­kun­dzie wszystko. A kiedy się wokół rozejrzysz to uj­rzysz szwad­ro­ny śmierci i uciec im w sta­nie nie będziesz, bo będą dosłow­nie wszędzie.Roz­ma­wiałam z przyjaciółką. Nag­le ona powiedziała: - Szczęście ci ucieka. - Wiem.- odpowiedziałam - To dlacze­go sie­dzisz tu­taj ze mną za­miast ro­bić wszys­tko żeby było Two­je? - za­pytała jak­by z pre­ten­sją w głosie. - Muszę cze­kać, aż do mnie wróci. - A jeśli nie wróci? - Wróci. Ja to wiem. - Skąd? Te­raz na mo­jej twarzy po­jawił się uśmiech. - To obiet­ni­ca, którą widzę w każdym je­go spojrzeniu.W życiu na­leży pa­miętać, żeby nig­dy, ale to nig­dy się nie po­niżać. Jeśli Ty sam będziesz to ro­bić wte­dy nie ocze­kuj, że ludzie będą mieli do Ciebie sza­cunek. Po pros­tu sza­nuj siebie, a in­ni będą ro­bić to samo.