Kiedy wy­daje się, że wszys­tko się skończyło, wte­dy do­piero wszys­tko się zaczyna.


kiedy-wy­daje-ę-że wszys­tko ę-skończyło-wte­dy-do­piero-wszys­tko ę-zaczyna
jan twardowskikiedywy­dajesięże wszys­tko sięskończyłowte­dydo­pierowszys­tko sięzaczynakiedy wy­dajewy­daje sięże wszys­tko się skończyłowte­dy do­pierodo­piero wszys­tko sięwszys­tko się zaczynakiedy wy­daje sięwte­dy do­piero wszys­tko siędo­piero wszys­tko się zaczynawte­dy do­piero wszys­tko się zaczyna

Mały jest kraj, gdy wszys­tko wszys­tkim, wy­daje się uboższe. Piękny jest kraj, gdy wszys­tko wszys­tkim, wy­daje się najmłodsze. Ciężki jest kraj, gdy wszys­tko wszys­tkim, wy­daje się najprostsze. Piękny jest kraj, gdy wszys­tko wszys­tkim, wy­daje się jeszcze złe.Lecz - ko­niec końcem - nie wszys­tko było stra­cone. W śnie najgłębszym - też nie wszys­tko! W obłędzie - nie wszys­tko! W zem­dle­niu - nie wszys­tko! W śmier­ci - nie wszys­tko! Na­wet w gro­bie nie wszys­tko by­wa stra­cone! W prze­ciw­nym ra­zie zab­rakłoby nieśmier­telności dla człowieka.Zeb­rał wszys­tkie no­tat­ki, la­ta prze­myśleń, niepew­ności, szczęścia i nadziei, wszys­tko to za­war­te w za­pisa­nych drob­nym maczkiem kartkach. Uniósł je w ra­mionach niczym twarz ukocha­nej ko­biety. Wyszedł z sy­pial­ni, słysząc jak je­go bu­ty skrzy­pią po drew­nianej podłodze, po czym poszedł do drzwi pro­wadzących na strych. Ot­worzył je, za­palił światło, za­ciągnął się dy­mem pa­piero­sa, usiadł na za­kurzo­nym fotelu. To wszys­tko co mam - po­myślał. I to Wszys­tko stracone.Cza­sem praw­dzi­wa miłość ujaw­nia się do­piero wte­dy, gdy nie wszys­tko do końca się rozumie.Mat­ka mar­twiła się, że jej dziec­ko nie będzie in­te­ligen­tne, a do­piero co skończyło 3 lat­ka, jed­nakże chciała aby wszys­tko pot­ra­fiło. Kiedy dziec­ko przyszło i po­wie­działo: -Ma­mo, kocham Cię! -Syn­ku nie mam te­raz cza­su, załat­wiam dla ciebie studia...Piep­rzyć to wszys­tko... Biorę co mam pod ręką i wychodzę, idę w cholerę. - I wte­dy się budzę i oka­zuje się iż nie jest to baj­ka o piep­rzo­nym włóczy­kiju tyl­ko real­ny świat które­mu nies­te­ty trze­ba sta­wić czoła! Wszys­tko szlag...