Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu.


kiedy-znalazłem-ę-na-dnie-usłyszałem-pukanie-od-spodu
stanisław jerzy leckiedyznalazłemsięnadnieusłyszałempukanieodspodukiedy znalazłemznalazłem sięsię nana dnieusłyszałem pukaniepukanie odod spodukiedy znalazłem sięznalazłem się nasię na dnieusłyszałem pukanie odpukanie od spodukiedy znalazłem się naznalazłem się na dnieusłyszałem pukanie od spodukiedy znalazłem się na dnie

Wielkość człowieka objawia się nie wtedy, kiedy wszystko idzie dobrze, ale w nieudanych próbach, rozczarowaniach, smutku. Bo tylko kiedy byłeś na dnie najgłębszej otchłani, możesz docenić wspaniałość najwyższych szczytów.Kiedy się osiada na dnie, nie trzeba już pływać.Pewien lekarz podał mi kiedyś jako dowód podniecającego działania spowodowanego gniewem to, że człowiek nadmiernie przemęczony wymyśla niekiedy urojone powody do obrazy i wpada w gniew w podświadomym zamiarze ponownego wzmocnienia się; od czasu kiedy usłyszałem tą uwagę, miałem nieraz sposobność stwierdzić jej słuszność.Miłość jest czekaniem na szelesty, listy, na pukanie do drzwi.Szczęście znalazłem, ale jedynie w bzie i koniczynie.sa­mot­ność myśli mu­rem oddziela od wszechświata moją świadomość natrętnie do­magając się zjednoczenia z in­ny­mi myślami rozpaczliwie poszukuję łącza komunikacyjnego wreszcie jest znalazłem co za ulga to ta­kie proste po­całuj jeszcze raz przy­tul się pogładzę two­je włosy obej­mij mnie ... *** Dział: Liryki *** Zbig­niew Małecki