ko­bieca logika Wyszła spod pryszni­ca i po­pat­rzyła na swo­je na­gie ciało. Uśmie­chnęła się na myśl, że wszys­tko z nią w porządku. Po­myślała jed­nak o tym, że właści­wie nie zmieniła się wca­le. Wniosek był jed­noznaczny:


ko­bieca-logika-wyszła-spod-pryszni­ca-i po­pat­rzyła-na swo­-na­gie-ciało-uśmie­chnęła ę-na myśl-że wszys­tko-z ą
starlightko­biecalogikawyszłaspodpryszni­cai po­pat­rzyłana swo­jena­gieciałouśmie­chnęła sięna myślże wszys­tkoz niąw porządkupo­myślała jed­nako tymże właści­wienie zmieniła sięwca­lewniosek byłjed­noznacznyniedośćże jes­temgru­bato i sięjużstarzećzaczy­nambo po­dob­noak­ceptac­jasiebieprzychodziz wiekiemoczy­wis­ty byłfaktże po przyjściudo łóżkabo­lałają głowa ko­bieca logikalogika wyszławyszła spodspod pryszni­capryszni­ca i po­pat­rzyłai po­pat­rzyła na swo­jena swo­je na­giena­gie ciałouśmie­chnęła się na myślże wszys­tko z niąz nią w porządkupo­myślała jed­nak o tymże właści­wie nie zmieniła sięnie zmieniła się wca­lewniosek był jed­noznacznynie dośćże jes­tem gru­bagru­ba to i sięto i się jużjuż starzećstarzeć zaczy­nambo po­dob­no ak­ceptac­jaak­ceptac­ja siebiesiebie przychodziprzychodzi z wiekiemoczy­wis­ty był faktże po przyjściu do łóżkado łóżka bo­lałabo­lała ją głowają głowa  ko­bieca logika wyszłalogika wyszła spodwyszła spod pryszni­caspod pryszni­ca i po­pat­rzyłapryszni­ca i po­pat­rzyła na swo­jei po­pat­rzyła na swo­je na­giena swo­je na­gie ciałoże wszys­tko z nią w porządkuże właści­wie nie zmieniła się wca­leże jes­tem gru­ba to i sięgru­ba to i się jużto i się już starzećjuż starzeć zaczy­nambo po­dob­no ak­ceptac­ja siebieak­ceptac­ja siebie przychodzisiebie przychodzi z wiekiemże po przyjściu do łóżka bo­lałado łóżka bo­lała ją głowabo­lała ją głowa  

Wstaję i zaczy­nam chodzić po Łazien­ce w tę i z pow­ro­tem. Krzyżuję ra­miona i zaczy­nam po­cierać ciało. Ro­bi mi się zim­no i czuję chłód w krzyżu. W jed­nej se­kun­dzie chce mi się płakać, w jed­nej chce mi się za­bijać, w jed­nej chce mi się um­rzeć. Roz­ważam biega­nie, ale nie ma gdzie biegać, więc chodzę szyb­kim kro­kiem, po­cieram ciało i jest mi zimno.Był tu niedaw­no; leżała tam, gdzie przed kil­ko­ma mi­nuta­mi wo­da ob­my­wała je­go na­gie ciało, i świado­mość te­go wyz­wo­liła sil­ny ero­tyczny im­puls. Ero­tyz­mem zaczy­nało dla niej tchnąć niemal wszys­tko, co łączyło się z Ro­ber­tem Kincaidem.Co­kol­wiek zro­bisz - dob­rze czy źle, zaw­sze Cię poprę. Nig­dy nie skry­tykuję przy in­nych. Tyl­ko w czte­ry oczy po­wiem co o tym myślę. Ty mu­sisz pa­miętać jed­nak, że te­raz już nie jes­teś od­po­wie­dzial­ny tyl­ko za siebie. Wszys­tkiemu co ro­bisz przyświeca słowo Jes­tem sa­mot­na, zmęczo­na, smut­na, jes­tem za­dowo­lona, mam szczęście, mam pecha; mogę siebie opi­sać wszys­tki­mi ty­mi słowa­mi każde­go dnia ty­god­nia. No i pew­nie mogę też po­wie­dzieć, że wszys­tko w porządku.nie mam wam nic no­wego do po­wie­dze­nia po­noć wy i tak wszys­tko już wszys­tko i tak wiecie .............................................................. .............................................................. a jed­nak ciągle py­tacie dlacze­go ?? Ba­gaż ochra­niał swo­jego właści­ciela. Trud­no byłoby opi­sać je­go sto­sunek do reszty stworze­nia, zacząć jed­nak można od ok­reśle­nia „piekiel­na złośli­wość”, a po­tem po­suwać się dalej.