Ko­bieta ma wpraw­dzie duszę, jak nam kościół wie­rzyć każe, lecz duszę swe­go sta­da, mo­ral­ność at­mosfe­ry, ja­ka ją otacza, a zmysły swych wielbicieli.


ko­bieta- wpraw­dzie-duszę-jak nam-kośół-wie­rzyć-każe-lecz-duszę-swe­go-sta­da-mo­ral­ność-at­mosfe­ry-ja­ka-ją otacza
wacław berentko­bietama wpraw­dzieduszęjak namkościółwie­rzyćkażeleczduszęswe­gosta­damo­ral­nośćat­mosfe­ryja­kają otaczaa zmysłyswychwielbicieliko­bieta ma wpraw­dziema wpraw­dzie duszęjak nam kościółkościół wie­rzyćwie­rzyć każelecz duszęduszę swe­goswe­go sta­damo­ral­ność at­mosfe­ryja­ka ją otaczaa zmysły swychswych wielbicieliko­bieta ma wpraw­dzie duszęjak nam kościół wie­rzyćkościół wie­rzyć każelecz duszę swe­goduszę swe­go sta­daa zmysły swych wielbicieli

Kobieta ma wprawdzie duszę, jak nam kościół wierzyć każe, lecz duszę swego stada, moralność atmosfery, jaka ją otacza, a zmysły swych wielbicieli.Nie wol­no się bać, strach za­bija duszę. Strach to mała śmierć, a wiel­kie unicestwienie. Sta­wię mu czoło. Niech przej­dzie po mnie i prze­ze mnie. A kiedy przej­dzie, od­wrócę oko swej jaźni na je­go drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. Jes­tem tyl­ko ja.Najbardziej pożądane jest, aby mieć duszę czynną i aby swe szczęście znajdowała ona nie w szczęściu, lecz w poczuciu swej pełnej aktywności.Wolę wie­rzyć, że ludzie noszą maski niż w to, że na prawdę ta­cy są. (na pod­sta­wie słów Stephe­na Kin­ga 'zrzu­cić mas­ki i pie*rzyć!') Chciałaś leczyć niezłomnych, Na prawdę! żydow­ska recepta. Gwiaz­dy wys­ta­wią Wam rachunek, Za kościół i dusze wyklęte! Zwłoki w ro­wach ze śmieciami Wap­nem zbrod­nie wy­biela­li! Z prądem płyną tyl­ko śmieci I kość niez­go­dy, w dołach zgrzy­ta! Krwa­wa Lu­na z do­mu Prais Ko­bieta władzy - sierp i młot! Żółta­wy mocz i ten trop wilczy Her­bercie! Nieśmier­telne wilki! Pe­wien ha­zar­dzis­ta stra­cił w życiu wszys­tko: rodzinę, dom, samochód. Które­goś dnia spot­kał na swo­jej drodze diabła: - Od­dałbym Ci własną duszę, gdy­bym mógł jeszcze raz zagrać! - Jaką duszę?- za­pytał z uśmie­chem diabeł. Duszę to Ty już daw­no straciłeś...