Ko­bieta za­lot­na sądzi, że czas i la­ta pok­ry­wają zmar­szczka­mi i niszczą twarze tyl­ko in­nych kobiet.


ko­bieta-za­lot­na-sądzi-że czas-i ­-pok­ry­wają-zmar­szczka­mi-i niszczą-twarze-tyl­ko-in­nych-kobiet
jean de la bruyéreko­bietaza­lot­nasądziże czasi la­tapok­ry­wajązmar­szczka­mii niszczątwarzetyl­koin­nychkobietko­bieta za­lot­naza­lot­na sądziże czas i la­tai la­ta pok­ry­wająpok­ry­wają zmar­szczka­mizmar­szczka­mi i niszcząi niszczą twarzetwarze tyl­kotyl­ko in­nychin­nych kobietko­bieta za­lot­na sądziże czas i la­ta pok­ry­wająi la­ta pok­ry­wają zmar­szczka­mipok­ry­wają zmar­szczka­mi i niszczązmar­szczka­mi i niszczą twarzei niszczą twarze tyl­kotwarze tyl­ko in­nychtyl­ko in­nych kobietże czas i la­ta pok­ry­wają zmar­szczka­mii la­ta pok­ry­wają zmar­szczka­mi i niszcząpok­ry­wają zmar­szczka­mi i niszczą twarzezmar­szczka­mi i niszczą twarze tyl­koi niszczą twarze tyl­ko in­nychtwarze tyl­ko in­nych kobietże czas i la­ta pok­ry­wają zmar­szczka­mi i niszcząi la­ta pok­ry­wają zmar­szczka­mi i niszczą twarzepok­ry­wają zmar­szczka­mi i niszczą twarze tyl­kozmar­szczka­mi i niszczą twarze tyl­ko in­nychi niszczą twarze tyl­ko in­nych kobiet

Zmar­szczka: fa­la na rze­ce czaru.ko­lej­na zmar­szczka przy ustach kładzie mi się cieniem na lustrze jak­by chciała wszys­tko przekreślić szydząc że mój czas ob­fi­tości już minął na­wet zna­ki na niebie nie mówią już do mnie tam­ty­mi gwiazdami a jed­nak ziele­nieją już ścieżki gdy tyl­ko na myśl mi przychodzisz i kwitną we mnie ogrody zaszcze­pione twoimi słowami To czas, kochanie, Ro­bi swoje, Trak­tu­je nas jak gości, On nie ma złudzeń, ani pytań I żad­nych wątpliwości. Bo czas nie pyta Tyl­ko płynie I twarze wokół zmienia, Aż nag­le widzisz Jak go mało Zos­tało do stracenia.Przyszedł kiedyś do mnie ojciec, z emoc­ja­mi scho­wany­mi głębo­ko w kie­sze­ni, ze zmar­szczką na twarzy w której uk­ryła się miłość nig­dy niewy­powie­dziana, z wielo­ma słowa­mi uk­ry­wający­mi się w błęki­cie zmęczo­nych oczu. Wyszedł, nie wrócił..Do du­py z ta­kim zakłama­nym szczęściem! Oka­zało się, że to hi­pok­ry­ci i krętacze. Ogar­nięta szałem strąciłam na ziemię ramkę ze zdjęciem i za­pamięta­le dep­tałam ich twarze.Ele­gan­cka ko­bieta, idąc z wi­zytą, zos­ta­wia zmar­twienia w domu.