Ko­biety dzielą się na dwie ka­tego­rie. Na roz­trze­pane, które zaw­sze gu­bią ręka­wiczki, i na uważne, które zaw­sze jedną przy­noszą do domu.


ko­biety-dzielą ę-na dwie-ka­tego­rie-na roz­trze­pane-które-zaw­sze-gu­bią-ręka­wiczki-i na uważne-które-zaw­sze-jedną
marlena dietrichko­bietydzielą sięna dwieka­tego­riena roz­trze­panektórezaw­szegu­biąręka­wiczkii na uważnejednąprzy­nosządo domuko­biety dzielą siędzielą się na dwiena dwie ka­tego­riektóre zaw­szezaw­sze gu­biągu­bią ręka­wiczkiktóre zaw­szezaw­sze jednąjedną przy­nosząprzy­noszą do domuko­biety dzielą się na dwiedzielą się na dwie ka­tego­riektóre zaw­sze gu­biązaw­sze gu­bią ręka­wiczkiktóre zaw­sze jednązaw­sze jedną przy­nosząjedną przy­noszą do domuko­biety dzielą się na dwie ka­tego­riektóre zaw­sze gu­bią ręka­wiczkiktóre zaw­sze jedną przy­noszązaw­sze jedną przy­noszą do domuktóre zaw­sze jedną przy­noszą do domu

Kobiety dzielą się na dwie kategorie. Na roztrzepane, które zawsze gubią rękawiczki i na uważne, które zawsze jedną przynoszą do domu.Zaw­sze Cię już znajdę. Nie ważne w ja­kim wciele­niu. Za duża część mo­jej duszy zos­tała przy­pisa­na To­bie. Mi­mo, iż cza­sem mogę myśleć, że błądze. Zaw­sze będę się zbliżał do Ciebie, bo zaw­sze będę w drodze.Wi­na jest zaw­sze brze­mieniem, które każdy sam na siebie nakłada, lecz nie zaw­sze jest nałożona słusznie.Nie zaw­sze pa­mięta­my rzeczy, które nie przy­noszą nam chwały. Us­pra­wied­li­wiamy je, opa­tula­my w po­god­ne kłam­stwa lub grubą war­stwą niepamięci Kiedy chcesz wszys­tko naprawić Oka­zuje się, że jest już za późno Kiedy chcesz zro­bić coś dobrze Zaw­sze wychodzi źle Kiedy chcesz być szczęśliwy Zaw­sze sta­nie się coś co to szczęście zburzy Dla­tego zaw­sze trze­ba na początku Dob­rze się zastanowić Czy to co ro­bisz nie jest złem Bo to zło przy­niesie Ci sa­me kłopoty Z który­mi nie będziesz umiał so­bie poradzić Dla te­go wszys­tkiego łzy są niepotrzebne Ale jed­nak płyną...Trze­ba zaw­sze sta­rać się wy­naj­dy­wać dla każde­go wyjście z je­go położenia, sta­rać się udo­wod­nić możli­wości dos­tatku, zdro­wia, po­myślności. Ta­kie wyjście is­tnieje zaw­sze i w każdej sy­tuac­ji, i zaw­sze każdy może je od­na­leźć, jeżeli się zechce.