ko­lej­na zmar­szczka przy ustach kładzie mi się cieniem na lustrze jak­by chciała wszys­tko przekreślić szydząc że mój czas ob­fi­tości już minął na­wet zna­ki na niebie nie mówią już do mnie tam­ty­mi gwiazdami a jed­nak ziele­nieją już ścieżki gdy tyl­ko na myśl mi przychodzisz i kwitną we mnie ogrody zaszcze­pione twoimi słowami 


ko­lej­na-zmar­szczka-przy-ustach-kładzie-mi ę-cieniem-na lustrze-jak­by-chciała-wszys­tko-przekreślić-szydząc-że-mój-czas-ob­fi­toś
giulietkako­lej­nazmar­szczkaprzyustachkładziemi sięcieniemna lustrzejak­bychciaławszys­tkoprzekreślićszydzącżemójczasob­fi­tościjużminąłna­wetzna­kina niebieniemówiądo mnietam­ty­migwiazdamijed­nakziele­niejąścieżkigdytyl­kona myślmi przychodziszkwitnąwe mnieogrodyzaszcze­pionetwoimisłowami ko­lej­na zmar­szczkazmar­szczka przyprzy ustachustach kładziekładzie mi sięmi się cieniemcieniem na lustrzena lustrze jak­byjak­by chciałachciała wszys­tkowszys­tko przekreślićprzekreślić szydzącszydząc żeże mójmój czasczas ob­fi­tościob­fi­tości jużjuż minąłminął na­wetna­wet zna­kizna­ki na niebiena niebie nienie mówiąmówią jużjuż do mniedo mnie tam­ty­mitam­ty­mi gwiazdamijed­nak ziele­niejąziele­nieją jużjuż ścieżkiścieżki gdygdy tyl­kotyl­ko na myślna myśl mi przychodziszmi przychodzisz ii kwitnąkwitną we mniewe mnie ogrodyogrody zaszcze­pionezaszcze­pione twoimitwoimi słowami ko­lej­na zmar­szczka przyzmar­szczka przy ustachprzy ustach kładzieustach kładzie mi siękładzie mi się cieniemmi się cieniem na lustrzecieniem na lustrze jak­byna lustrze jak­by chciałajak­by chciała wszys­tkochciała wszys­tko przekreślićwszys­tko przekreślić szydzącprzekreślić szydząc żeszydząc że mójże mój czasmój czas ob­fi­tościczas ob­fi­tości jużob­fi­tości już minąłjuż minął na­wetminął na­wet zna­kina­wet zna­ki na niebiezna­ki na niebie niena niebie nie mówiąnie mówią jużmówią już do mniejuż do mnie tam­ty­mido mnie tam­ty­mi gwiazdamigwiazdami a jed­naka jed­nak ziele­niejąjed­nak ziele­nieją jużziele­nieją już ścieżkijuż ścieżki gdyścieżki gdy tyl­kogdy tyl­ko na myśltyl­ko na myśl mi przychodziszna myśl mi przychodzisz imi przychodzisz i kwitnąi kwitną we mniekwitną we mnie ogrodywe mnie ogrody zaszcze­pioneogrody zaszcze­pione twoimizaszcze­pione twoimi słowami 

ten mo­ment już minął ko­lej­ny moment w przeszłości zginął ze­gar od­licza czas który pozostał gwiazd rozbłyski na niebie zostały śla­dy istnienia te­go co daw­no w pył się zamienia jak fil­mu starego ko­lej­ne klatki rozbłys­ki ludzi przeszłości znaki chci­wie połykam ko­lej­ny moment po nim po­zos­tał już tyl­ko kurz następne klatki fil­mu mojego lecą z szyb­kością światła gdy do mnie ta myśl dotarła ko­lej­ne pli­ki klatek powędro­wały w przeszłości zamęt *** Dział: Zamyślenie *** Zbig­niew Małecki Dręczy mnie smu­tek no­cy let­niej Su­ma wszys­tkich nieuda­nych kroków Chciałabym móc przeżyć to wszys­tko le­piej Nie chce lądo­wać już w rynsztoku Po­woli tracę re­zon, widzę tyl­ko czerń Chwy­tam się słów jak­by miały mnie ocalić Każda ko­lej­na noc jak każdy no­wy dzień Życia pęd za­mie­rza mnie za­bić Ko­lej­ny raz mnie bo­li Widzę to obojętnie Za­dufa­na pa­ni swej wo­li Swój strach cho­wa skrzętnie minął rok,a jak­by se­kun­da Two­ja twarz rozpływa się w lustrach miś już Tobą nie pachnie do snu mnie utu­la niezdarnie na zdjęcia już nie patrzę obojętności kłódki, założyłam na nie  A wszys­tko to te­mu, że Ser­ce pus­tsze o ki­log­ram uczu­cia już nie bi­je tak samo Ty czy ja.. Nas już nie ma Byliśmy Odeszłam ja  Odeszłeś ty Każdy w inną stronę Zburzy­liśmy nasz wspólny mur-miłość Skończyło się Znikła tak nagle Po­zos­tały tyl­ko wspomnienia Czyżby minął już nasz czas Minął czas-minęła miłość nie­chciana,opuszczo­na umarła niczym za­baw­ka naj­pierw cudowna po­tem nudna.. Było wszys­tko żeby za chwilę nie było już niczego?? Przegraliśmy Miłość gaśnie... Powoli... Cicho.. Zgasła! Za ok­na­mi świt W oczach sen­ny kit Dzień już wstaje Mnie nie staje Ot i przeszła noc Obok leży ona Nocą zawiedziona Obiecałem raje Jed­nak mi nie staje Już ko­lejną noc Wstyd mnie szarpie Rwą mnie harpie Wiek przeminął Or­gan zwinął Zab­rał z sobą moc Tak się zdarza Czas lekarza Ko­lej rzeczy Viag­ra leczy Jeszcze noc­na wróci moc za­pom­niałam już jak się maluje słów opuszka­mi pejzaże wyb­lakły wersów warkocze jak two­je sier­pniowe zdjęcie i tyl­ko czasem przez moment gdy pat­rzę twoimi oczami wszys­tko sta­je się jasne a moż(rz)e na­wet jasnoniebieskie