Ko­lej­ny deszcz ob­my­wa strach przed przyszłością. Ko­lej­na noc za­myka drzwi dob­rym nadziejom i no­wym miłościom. Ko­lej­ne dni zdają się nie być no­wym jut­rem, tym lepszym. A po­roz­rzu­cane słowa nie chcą układać się w wiersze. Ko­lej­ny człowiek odszedł strącając w ot­chłań samotności. Roz­bierają mnie na kawałki sta­re i no­we miłości.


ko­lej­ny-deszcz-ob­my­wa-strach-przed-przyszłośą-ko­lej­na-noc-za­myka-drzwi-dob­rym-nadziejom-i no­wym-miłościom-ko­lej­ne-dni
alfa centauriko­lej­nydeszczob­my­wastrachprzedprzyszłościąko­lej­nanocza­mykadrzwidob­rymnadziejomi no­wymmiłościomko­lej­nednizdają sięnie byćno­wymjut­remtymlepszympo­roz­rzu­canesłowaniechcąukładać sięw wierszeczłowiekodszedłstrącającw ot­chłańsamotnościroz­bierająmniena kawałkista­rei no­wemiłościko­lej­ny deszczdeszcz ob­my­waob­my­wa strachstrach przedprzed przyszłościąko­lej­na nocnoc za­mykaza­myka drzwidrzwi dob­rymdob­rym nadziejomnadziejom i no­wymi no­wym miłościomko­lej­ne dnidni zdają sięzdają się nie byćnie być no­wymno­wym jut­remtym lepszympo­roz­rzu­cane słowasłowa nienie chcąchcą układać sięukładać się w wierszeko­lej­ny człowiekczłowiek odszedłodszedł strącającstrącając w ot­chłańw ot­chłań samotnościroz­bierają mniemnie na kawałkina kawałki sta­resta­re i no­wei no­we miłościko­lej­ny deszcz ob­my­wadeszcz ob­my­wa strachob­my­wa strach przedstrach przed przyszłościąko­lej­na noc za­mykanoc za­myka drzwiza­myka drzwi dob­rymdrzwi dob­rym nadziejomdob­rym nadziejom i no­wymnadziejom i no­wym miłościomko­lej­ne dni zdają siędni zdają się nie byćzdają się nie być no­wymnie być no­wym jut­rema po­roz­rzu­cane słowapo­roz­rzu­cane słowa niesłowa nie chcąnie chcą układać sięchcą układać się w wierszeko­lej­ny człowiek odszedłczłowiek odszedł strącającodszedł strącając w ot­chłaństrącając w ot­chłań samotnościroz­bierają mnie na kawałkimnie na kawałki sta­rena kawałki sta­re i no­westa­re i no­we miłości

Sta­le plyn­ne, za chodze­nie w głowe po każdej burzy w szklan­ce wo­dy. Ja wiem da­lej chce. Da­lej, da­lej chce próbować.Dla mnie to nic. No­we mil­le­nium, no­wy wiek czy no­wy rok. Dla mnie to jeszcze ko­lej­ny dzień, ko­lej­na noc. Słońce, księżyc, gwiaz­dy po­zos­taną te same.Życie jest jak ro­wero­wa wy­cie­czka górska, gdy u podnóża góry wy­bie­rzesz dro­ge pros­ta, łatwą, i na ko­lej­nych roz­widle­niach wy­bierał po­dob­ne, nie bedziesz miał się czym chwa­lić gdy w końcu wszys­tkie dro­gi będą pro­wadzić w dół. Prze­ciw­nie gdy będziesz się męczył i sta­rał, za­jedziesz o wiele da­lej, i na­wet jeśli nie uda Ci sie wjechac na szczyt, możesz być z siebie dumny.Dręczy mnie smu­tek no­cy let­niej Su­ma wszys­tkich nieuda­nych kroków Chciałabym móc przeżyć to wszys­tko le­piej Nie chce lądo­wać już w rynsztoku Po­woli tracę re­zon, widzę tyl­ko czerń Chwy­tam się słów jak­by miały mnie ocalić Każda ko­lej­na noc jak każdy no­wy dzień Życia pęd za­mie­rza mnie za­bić Ko­lej­ny raz mnie bo­li Widzę to obojętnie Za­dufa­na pa­ni swej wo­li Swój strach cho­wa skrzętnie Kiedy zaczy­nasz roz­wiązy­wać ja­kiś prob­lem, pier­wsze roz­wiąza­nia, na które wpa­dasz, są zwyk­le skom­pli­kowa­ne i większość ludzi na tym pop­rzes­ta­je. Jeśli pójdziesz da­lej, zżyjesz się z prob­le­mem i obie­rzesz ce­bulkę z ko­lej­nych war­stw, to często doj­dziesz do wyt­wornych i pros­tych roz­wiązań. Wielu ludzi nie poświęca cza­su i ener­gii na to, aby dot­rzeć do te­go miejsca.Może to być nasze pier­wsze zwy­cięstwo, równie dob­rze może być też ostatnie Da­lej ludzie będą mu­sieli cierpieć Da­lej będą mu­sieli ginąć – nie py­taj mnie dlaczego. * This could be the fir­st trum­pet, might as well be the last Ma­ny mo­re will ha­ve to suffer Ma­ny mo­re will ha­ve to die dont ask me why