Ko­niec miłości nie da­je o so­bie za­pom­nieć. Na­wie­dza sna­mi. Na­wie­dza ciszą. Na­wie­dza­ni przez upiory, sta­jemy się jak one. Życie dopływa. Słab­nie tętno. Nic cię nie rusza. Niektórzy to ap­ro­bują i twier­dzą, że to leczy. To wca­le nie leczy. Mar­twe ciało nie czu­je bólu.


ko­niec-miłoś-nie da­-o so­bie-za­pom­nieć-na­wie­dza sna­mi-na­wie­dza ciszą-na­wie­dza­ przez-upiory-sta­jemy ę
jeanette wintersonko­niecmiłościnie da­jeo so­bieza­pom­niećna­wie­dza sna­mina­wie­dza cisząna­wie­dza­ni przezupiorysta­jemy sięjak oneycie dopływasłab­nie tętnonic cięnie ruszaniektórzy to ap­ro­bująi twier­dząże to leczyto wca­lenie leczymar­twe ciałonie czu­jebóluko­niec miłościmiłości nie da­jenie da­je o so­bieo so­bie za­pom­niećna­wie­dza­ni przez upiorysta­jemy się jak onenic cię nie ruszaniektórzy to ap­ro­bują i twier­dząto wca­le nie leczymar­twe ciało nie czu­jenie czu­je bóluko­niec miłości nie da­jemiłości nie da­je o so­bienie da­je o so­bie za­pom­niećmar­twe ciało nie czu­je bólu

Naj­gor­szym wro­giem wie­dzy nie jest niewie­dza, lecz wie­dza połowiczna.Nikt nie jest os­ta­tecznie mar­twy, dopóki nie us­po­koją się zmar­szczki, ja­kie wzbudził na po­wie­rzchni rzeczy­wis­tości - dopóki ze­gar przez niego nakręco­ny nie sta­nie, dopóki wi­no przez nią nas­ta­wione nie do­kończy fer­mentac­ji, dopóki plon, ja­ki za­siali, nie zos­ta­nie zeb­ra­ny. Czas trwa­nia czy­jegoś życia, twier­dzą tam, to tyl­ko jądro rzeczy­wis­te­go istnienia.Kiedy od­wie­dza nas szczęście, pra­wie nig­dy nie jest ub­ra­ne tak, jak myśle­libyśmy je spotkać.Cóż to ta­kiego wie­dza? Nic in­ne­go jak za­pisa­ne doświadczenie.Wie­dza sa­ma w so­bie ni­kogo nie może skrzyw­dzić. Sza­leństwo już tak.Głód nie na­wie­dza nig­dy do­mu pra­cowi­tego człowieka, zagląda doń tyl­ko przez okno.