ko­pał dzielnie duży dół gdzie mrok złowie­szczo się snuł ocierał pot i łzy gdy ptaki wyśpiewały smut­ny hymn po­tem wrzucił zawiniątko gdy prześcieradło już przesiąkło już za­kopał ukochaną 


ko­pał-dzielnie-ży-dół-gdzie-mrok-złowie­szczo ę-snuł-ocierał-pot-i łzy-gdy-ptaki-wyśpiewały-smut­ny-hymn-po­tem-wrzucił-zawiniątko
angel des penseursko­pałdzielniedużydółgdziemrokzłowie­szczo sięsnułocierałpoti łzygdyptakiwyśpiewałysmut­nyhymnpo­temwrzuciłzawiniątkoprześcieradłojużprzesiąkłoza­kopałukochaną ko­pał dzielniedzielnie dużyduży dółdół gdziegdzie mrokmrok złowie­szczo sięzłowie­szczo się snułsnuł ocierałocierał potpot i łzyi łzy gdygdy ptakiptaki wyśpiewaływyśpiewały smut­nysmut­ny hymnhymn po­tempo­tem wrzuciłwrzucił zawiniątkozawiniątko gdygdy prześcieradłoprześcieradło jużjuż przesiąkłoprzesiąkło jużjuż za­kopałza­kopał ukochaną ko­pał dzielnie dużydzielnie duży dółduży dół gdziedół gdzie mrokgdzie mrok złowie­szczo sięmrok złowie­szczo się snułzłowie­szczo się snuł ocierałsnuł ocierał potocierał pot i łzypot i łzy gdyi łzy gdy ptakigdy ptaki wyśpiewałyptaki wyśpiewały smut­nywyśpiewały smut­ny hymnsmut­ny hymn po­temhymn po­tem wrzuciłpo­tem wrzucił zawiniątkowrzucił zawiniątko gdyzawiniątko gdy prześcieradłogdy prześcieradło jużprześcieradło już przesiąkłojuż przesiąkło jużprzesiąkło już za­kopałjuż za­kopał ukochaną 

Smut­no mi, gdy wiem, co Twe ser­ce czu­je do mnie, a Ty nie pot­ra­fisz po­wie­dzieć wprost Gdzie jes­teś, gdy jes­tem smut­na? Co ro­bisz, gdy płaczę, bo tęsknię? Cze­kam, aż na­piszesz tak niez­nośnie długo. Chcę Ciebie przy mnie. Chcę siebie we­sołej. Gdzie jes­teś, gdy Cię potrzebuję? Łzy już nic nie warte, Słowa te­go nie opiszą, Tyl­ko krew jest już praw­dzi­wa i smak w niej smut­ku .Mos­tek Graetza Mnie podnieca Dioda Zenera Mi dech za­biera Gdy widzę stabilizatory Jes­tem cały spocony Gdy lu­tuje kondensatory Jes­tem całkiem rozpalony Ser­ce mi z ra­dości skacze Gdy ra­diator z mie­dzi zo­baczę A już pra­wie do or­gazmu dochodzę Gdy zo­baczę układ sca­lony w ob­wodzie  żeg­naj, pro­myku słońca. Nig­dy nie do­sięgnie mnie już twój smutek. Po­godziły się me skłóco­ne osobowości, to nad­miaru sa­mot­ności ich jest skutek. To koniec. Nie pot­rze­buję cię! Ani ni­kogo in­ne­go niż siebie samej. Pop­rostu ... muszę wędro­wać sa­mot­nie przez mrok, w które­go jes­tem środku, wca­le nie kłamię. A grzechy ... są już ob­ce mi.umilknę gdy o uczu­cia mnie zapytasz umilknę gdy słuchać będziesz chciał i  się zachwycać umilknę gdy wy­dam się so­bie zbyt śmiała umilknę bo jes­tem dla świata ta­ka mała Ty złap mnie gdy w mil­cze­niu będę spadać Ty ochroń gdy w mil­cze­niu będę się rozpadać Ty przyjdź tu gdy sa­mot­ne łzy w mil­cze­niu spłyną Ty bądź bo bez ciebie jes­tem tyl­ko zwykłą dziewczyną