kocha­my ko­goś kto nas tyl­ko lu­bi, a lu­bimy ko­goś kto nas nap­rawde kocha.. cóż za ironia...


kocha­my-ko­goś-kto-nas-tyl­ko-lu­bi-a lu­bimy-ko­goś-kto-nas-nap­rawde-kocha-cóż za ironia
psycholożkakocha­myko­gośktonastyl­kolu­bia lu­bimynap­rawdekochacóż za ironiakocha­my ko­gośko­goś ktokto nasnas tyl­kotyl­ko lu­bia lu­bimy ko­gośko­goś ktokto nasnas nap­rawdenap­rawde kochakocha­my ko­goś ktoko­goś kto naskto nas tyl­konas tyl­ko lu­bia lu­bimy ko­goś ktoko­goś kto naskto nas nap­rawdenas nap­rawde kochakocha­my ko­goś kto nasko­goś kto nas tyl­kokto nas tyl­ko lu­bia lu­bimy ko­goś kto nasko­goś kto nas nap­rawdekto nas nap­rawde kochakocha­my ko­goś kto nas tyl­koko­goś kto nas tyl­ko lu­bia lu­bimy ko­goś kto nas nap­rawdeko­goś kto nas nap­rawde kocha

Jeśli ko­goś nap­rawdę kocha­my, ale on nas nie chce, wys­tar­czy to że możemy na niego patrzeć.`I nieważne jak bar­dzo ko­goś kocha­my; to nig­dy nie wys­tar­czy, żeby być pew­nym, że ta oso­ba kocha nas tak samo.W chwi­lach os­ta­teczne­go lęku kocha się chy­ba każde­go, kto wte­dy przy nas jest. Wys­tar­czy, że jest blis­ko nas. Kto­kol­wiek to jest.Gdy się kocha, traci się wolność - jest jednak różnica, czy kocha się kogoś, kto rości sobie do nas pewne prawa, czy kogoś, kto żadnych praw nie przyznaje.Dbaj­my o tych których kocha­my. Po­magaj­my im, mi­mo że oni często nas opuszczają. Niech wiedzą, że zaw­sze mogą na nas liczyć, bo prze­cież każdy pot­rze­buję ko­goś blis­kiego, do ko­go może zadzwo­nić o 3 nad ranem...Kto nap­rawdę kocha, pra­wie nig­dy nie poz­na, kiedy ten dru­gi przes­tał kochać.